W każdą środę ponad 250 osób uczestniczy w mszy świętej w intencji chorych w Solanus Casey Center w Detroit. Modlą się w intencji uzdrowienia siebie lub kogoś ze swoich bliskich.

 

Coraz liczniejsze badania dowodzą, że religia i medycyna nie stoją ze sobą w sprzeczności. Potwierdza to także coraz większa liczba lekarzy, dla których wiara jest integralną częścią praktyki. - Istnieje wiele dowodów naukowych potwierdzających, że modlitwa, wiara i ogólnie duchowość pozytywnie wpływają na proces powrotu do zdrowia – mówi dr Michael Seidman, dyrektor medyczny ośrodka Center for Complementary and Integrative Medicine. – Nie ma znaczenia w co wierzysz, ważne, że w ogóle wierzysz – dodaje.

 

Dr Siedman przyznaje, że zdarzało mu się modlić razem ze swoimi pacjentami przed operacją. - Jestem z nimi, by dodawać im otuchy, by nawiązać więź. Pokazuję, że ja też wierzę i że religia jest dla mnie ważna. To na pewno nie szkodzi, a jeśli ludzie wierzą, że im pomoże, to taka wiara wspomaga proces powrotu do zdrowia – opowiada chirurg.

 

Katie Valenti, która walczy z rakiem piersi, zapewnia, że modlitwa daje jej odwagę. - Czułam się lepiej, jakoś przeżywałam każdy kolejny dzień. Dziś modlę się i dziękuję Bogu za to, że jeszcze tu jestem – wspomina kobieta.

 

Uniwersytet Stanowy w Wayne przeprowadził pośród pacjentów z urazowym uszkodzeniem mózgu badania, z których wynika, że u osób, które czują bliskość i opiekę istoty wyższej, rehabilitacja przynosi lepsze efekty. Do podobnych konkluzji doszła Jane Teas z Uniwersytetu Południowej Karoliny. Teas przeprowadziła lekarski wywiad ze 135 pacjentami, którzy wierzą, że zostali uzdrowieni przez Boga. - Te historie to świadectwo wyższej obecności i mocy Boga, ale nie jako biernej siły czy istoty siedzącej samotnie na tronie niebieskim. Bóg z tych opowieści to istota aktywna, dzięki której rany i choroby przemieniają się w zdrowie, dobre samopoczucie, radość; ten Bóg zsyła wizje, sny, szepcze do serc – opowiada naukowiec.

 

Teas dodaje, że oczywiście nie chodzi o to, by pacjenci odstawili leki, ale jest przekonana, że „wierze towarzyszy jakaś moc”.

 

Ta korelacja medycyny i religii działa także w drugą stronę. Coraz częściej szpitale i systemy opieki zdrowotnej, próbują dotrzeć do ludzi z informacją także w kościele. W 2009 roku Henry Ford Health System otworzył w czterech kościołach punkty informacyjne, gdzie parafianie mogli dowiedzieć się o jak radzić sobie z takim problemami zdrowotnymi, jak na przykład otyłość, cukrzyca, wysokie ciśnienie, choroby serca, czy HIV.

 

eMBe/LosAngelesTimes