W poniedziałek komitet polityczny PiS zatwierdził kandydatury w wyborach parlamentarnych. Oficjalne listy mają być zaprezentowane w sobotę, ale już trwają spekulacje na temat ich kształtu.
Na wysokich pozycjach mają znaleźć się rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej i byli współpracownicy Centralnego Biura Śledczego. Nowe osoby znajdą się na listach PiS kosztem przesuniętych na dalsze miejsca posłów.
Takie odległe pozycje na listach prawdopodobnie będą mieli np. Jan Szyszko czy Zbigniew Kozak. Zaskoczeniem jest również miejsce, jakie PiS przewidział dla Jana Dziedziczaka, który miał startować z „jedynki” w Kaliszu. Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł portal Fronda.pl szef sejmowej komisji obrony życia został przesunięty na trzecią pozycję na wyborczej liście.
Czy ta degradacja może być połączona z aktywną działalnością Dziedziczaka na rzecz ochrony życia? Ze źródeł zbliżonych do polityków PiS portal Fronda.pl dowiedział się, że kwestia zaangażowania się w obronę życia może być dla partii kłopotliwa. - Działania na rzecz wprowadzenia zakazu aborcji są nierynkowe, trudno to dobrze zareklamować w mediach – mówi nasz informator.
PiS w ostatnich głosowaniach nad obywatelskim projektem ustawy całkowicie chroniącej życie przedstawiał raczej przychylne stanowisko. - Wyglądało na to, że kwestia obrony życia jest bliska politykom PiS – dopytujemy. - Głosowanie nad projektem ustawy to jedno. Ale podczas kampanii wyborczej temat aborcji ma zniknąć – mówi nasz rozmówca.
eMBe

