Jako pierwszy przykład dziennik podaje prokurator Barbara Kijanko z Gdańska, która uznała, że nie ma podstaw ścigać Marcina P., i umorzyła śledztwo. Kijanko zajmowała się wcześniej sprawami m.in. oszustw internetowych. Jak podaje "Rzeczpospolita", pani prokurator oskarżyła dwóch mężczyzn, którzy przejęli konta użytkowników Allegro robiących zakupy w sieci i naciągali ich na duże sumy. Postawiła im po ok. 20 zarzutów, obu sąd skazał. Tak jak i dwóch innych oszustów, którzy - również w sieci - naciągnęli ponad 100 osób. Prowadziła głośną w lokalnych mediach sprawę staranowana policjantów radiowozem przez złodziei, którzy wcześniej ukradli pojazd.
Kiedy w grudniu 2009 r. Komisja Nadzoru Finansowego złożyła doniesienie przeciwko Amber Gold o tym, że spółka bez zezwolenia gromadzi pieniądze klientów i jest parabankiem poza kontrolą, sprawę dostała właśnie Kijanko. Po trzech tygodniach odmówiła wszczęcia śledztwa, a gdy sąd nakazał jej prowadzić postępowanie – umorzyła sprawę w trzy miesiące, ze względu na „brak znamion przestępstwa".
Za każdym razem KNF składało zażalenia na jej decyzje, sąd je uwzględniał i krytykował decyzje Kijanko. Natomiast pani prokurator, umarzając śledztwo, w decyzji określała stwierdzenia KNF jako „ogólnikowe i niepoparte żadnymi dowodami". Prokurator Kijanko nie została jednak zawieszona i nadal pracuje.
Jak informuje "Rzeczpospolita", zaniedbań i rażącej przewlekłości mieli dopuścić się też sędzia z Malborka Agnieszka Czerwińska i kuratorzy: Waldemar Laprus z sądu w Malborku i Marek Lipski z sądu w Gdańsku. Chodzi o dozór nad Marcinem P. "Gdy około dziesięciu lat temu sąd skazał P. za sprawę firmy Multikasa (klienci płacili rachunki za prąd, ale pieniądze trafiały do P. i jego wspólniczek), orzeczono mu karę w zawieszeniu i nakazał mu naprawić szkodę: zwrócić ludziom pieniądze. Marcin P. oddał ułamek tego, co powinien, ale wyroku mu nie odwieszono" - relacjonuje dziennik.
Jak wynika z wniosku o wszczęcie postępowania, do którego dotarła "Rzeczpospolita", Waldemar Laprus m.in. nie zrobił wywiadu o P., nie zażądał dowodów wpłaty pieniędzy wobec klientów Multikasy, a także wniosku o odwieszenie P. kary, mimo że ten nie naprawił szkody. Natomiast zaniedbania Marka Lipskiego mają poważniejszy charakter: chodzi o podanie do sądu fałszywej informacji, że P. spłacił naciągniętych klientów Multikasy. Według ministra sprawiedliwości Jarosława Gowina, gdyby sąd wiedział, że jest to informacja fałszywa, miałby podstawę do odwieszenia mu poprzednich wyroków.
Agnieszka Czerwińska nadal jest przewodniczącą Wydziału Wykonywania Orzeczeń w sądzie w Malborku.
Jak ustaliła "Rzeczpospolita", niebawem kolejny sędzia z sądu rejestrowego w Gdańsku będzie miał postępowanie służbowe, bo nie wymagał sprawozdań od spółki.

