Jak poinformowała dzisiejsza "Wyborcza", w Lublinie już pojawiły się pierwsze ateistyczne billboardy. Są na nich hasła: "Nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę" oraz "Nie wierzysz w Boga? - Nie jesteś sam". Kolejna dwa mają się pojawić do 16 października. 

 

Dwóch lubelskich radnych PiS, Sylwester Tułajew i Marek Wojciechowski, wystosowali list w tej bulwersującej sprawie, w którym napisali: "Z przykrością zauważamy, że planowana w październiku na lubelskich ulicach akcja antykatolicka jest kolejnym elementem w procesie eliminowania religii z przestrzeni publicznej poprzez dezawuowanie wartości chrześcijańskich i próbę zastąpienia ich świeckim indywidualizmem".

 

Kolejne ateistyczne billboardy, jak czytamy w dzienniku, pojawią się 2 listopada m.in. we Wrocławiu, w Świebodzinie (sic!), Częstochowie (sic!), Krakowie, Katowicach, Warszawie i Rzeszowie. W każdym mieście będą wisiały przez miesiąc. Pieniądze na ten cel w całości pochodzą z datków. - To ludzie finansują billboardy i wskazują ich lokalizacje. Nie brakuje też osób, które zobligowały się ponieść pełny koszt wykupienia billboardu. Bardzo nas to cieszy, bo świadczy to o poparciu dla naszej akcji - uważa Dorota Wójcik, prezes fundacji Wolność od Religii, która jest odpowiedzialna za akcję promującą ateizm. 

 

Jak czytamy w "Wyborczej", koszt wynajęcia billboardu wynosi od tysiąca do nawet kilku tysięcy złotych. Organizatorzy ateistycznej akcji postanowili w ten sposób odpowiedzieć na akcję katolickiej Krucjaty Różańcowej, która umieściła na 200 billboardach w największych miastach Polski hasło "Maryjo, Królowo Polski, ratuj nas, bo giniemy". 

 

eMBe/Wyborcza.pl