Anna Grodzka znana była do tej pory ze swoich działań na rzecz transów. Posłanka Ruchu Palikota pierwszy raz zdecydowała się szerzej opowiedzieć o swoich poglądach w rozmowie z Robertem Mazurkiem w "Plusie i Minusie". Nie ma sensu rozwodzić się nad jej poglądami w jakiś szerszy sposób. Jest to mieszanka socjalistycznych przesądów, ignorancji w sprawach ekonomicznych i typowy dla środowiska Palikota miszmasz ideologiczny. Mazurek robi w kilku miejscach miazgę z idolki postępowców, co trudne w gruncie rzeczy nie jest. Jednak należy się pochylić nad jednym punktem wywiadu by zobaczyć jaka jest kondycja moralna niektórych gwiazd cynika z Biłgoraja.


Robert Mazurek pyta Grodzką o Romana Kotlińskiego, redaktora naczelnego Faktów i Mitów. Mazurek nazywa go obsesjonatem opluwającym Kościół.


Grodzka: To pańska opinia na temat pana Kotlińskiego, ja jej nie podzielam. W każdej partii są ludzie zajmujący różne stanowiska w jakiejś sprawie. W Platformie mamy Gowina i Arłukowicza, w Ruchu Palikota jest Roman Kotliński i ja.


Mazurek: Nie będzie pani przeszkadzało zasiadanie z nim w jednym klubie?


-Nie wiele tekstów pana Kotlińskiego czytałam. Z większością też się zgadzałam, z niektórymi nie.


A kiedy występował z Grzegorzem Piotrowskim na konferencji prasowej i namawiał, by dać mu kij bejsbolowy do ręki, to „narobi Kościołowi Popiełuszków na pęczki?


- Nie wiem, o jakiej konferencji pan mowi. Nie słyszałam.


Kilka lat temu Piotrowski na przepustce z więzienia wziął u dział w promocji „Faktów i Mitów”.


- Proszę pana, konferencje prasowe można robić z różnymi ludźmi. Każdy człowiek ma prawo do swoich poglądów.


Nie mówimy o poglądach Piotrowskiego, ale o czynach.


- To, że ktoś został kiedyś skazany nie powinno go automatycznie do końca życia przekreślać.


Nie mówimy o pani nowym rzeczniku dyscypliny panu Penkalskim, trzykrotnie skazanym za rozbój, ale o mordercy ks. Popiełuszki!


No dobrze, mówimy o mordercy, który został skazany o odsiedział swój wyrok.


Mówimy o zwyrodnialcu, który z zimną krwią zamordował ze szczególnym okrucieństwem księdza.


-Nie mam żadnego stosunku do tej sprawy.


Więc nie bulwersuje to pani?


Powtarzam, nie mam żadnego stosunku do tej sprawy.


Podziwiam opanowanie. Jest w ogóle coś co panią bulwersuje?


Bulwersuje mnie niesprawiedliwość, brak szacunku dla praw mniejszości, dyskryminacja i wiele innych rzeczy….


A mordowanie katolickich księży i używanie oprawców do kampanii reklamowych już nie.


Nie mam na ten temat żadnej wiedzy! Pani mi usiłuje przykleić jakąś łatkę!


Jestem najdalszy od przyklejania pani czegokolwiek. Ten człowiek z nienawiści do Kościoła zamordował księdza i nie wykazał żadnej skruchy.


A skąd pan wie, że z nienawiści do Kościoła?!


Nie, z sympatii zapewne. Chciał mu przysporzyć męczenników.


A może miał taki rozkaz? Nie wiem proszę pana, nie interesuje mnie ta sprawa!


Zaledwie 20 lat od transformacji ustrojowej, która dokonała się między innymi dzięki męczeństwu takich niezłomnych księży jak Popiełuszko, Suchowolec czy Niedzielan, w Sejmie RP zasiadają ludzie, którzy „nie mają żadnej wiedzy na temat” mordu ks. Popiełuszki i nie mają „żadnego stosunku do tego” mordu. Ci ludzie zamiast skorzystać z szansy i siedzieć cicho domagają się na dodatek zdejmowania krzyża z sali sejmowej. Jest to żenujące i po prostu smutne. Niestety tym kończy się powszechne wezwanie by do wyborów szli infantylni młodzieńcy, którzy dla jaj oddają swój głos na kogoś, kto im obiecuje legalną trawkę. Polski Sejm widział wiele. Jednak nigdy jeszcze nie zasiadały w nim osoby wydające tak plugawe gazetki jak „Fakty i Mity”. Miejmy nadzieję, że medialne występy żołnierzy Palikota otrzeźwią ten naród i uświadomią Polakom kogo wprowadzili do Sejmu. Z ludźmi o takiej kondycji moralnej jaką prezentuje posłanka Palikota nie ma możliwości dyskusji. Poglądy takich osób trzeba po prostu zwalczać.

  

Łukasz Adamski/ Rzeczpospolita