Mimo, że był to zimny, nieprzyjemny dzień, gorąco uderzało mi do twarzy, gdy słyszałam: „Musimy przestrzegać prawa. Badania drugiego trymestru trzeba wykonać do 22 tygodnia, bo jeśli rozpoznamy chorobę genetyczną, to w świetle ustawy pacjentka może taką ciążę przerwać. Musimy ją o tym poinformować".

 

Jakby badanym pacjentem nie było w tej sytuacji właśnie to nienarodzone dziecko...

 

Przypomniało mi się: tylko 5 głosów zadecydowało, że nadal mamy takie „prawo", logicznie myśląc, niezgodne z konstytucyjnym zapisem o ochronie życia...

 

Na pytanie z sali, czy dokonuje się aborcji także w przypadku rozpoznania zespołów, z którymi pacjenci mogą żyć długo (do takich należy zespół Turnera, a nawet zespół Downa), padła odpowiedź: Tak, prawo na to pozwala.

 

To przypomniało mi głosy obrońców „kompromisu", którzy dla osłabienia moich słów twierdzili, że zespół Turnera nie jest powodem do aborcji...

 

Mamy więc owoce wyroków Strasburga i propagandy dotyczącej rzekomych „praw kobiet". Potwierdza się, że ustawowe wyjątki mają służyć do ciągłego poszerzania, aby maksymalnie ułatwić ten straszny holokaust najniewinniejszych i całkowicie bezbronnych...

 

Smutno jest słuchać takich rzeczy w mojej osobistej sytuacji. To brzmi tak: ktoś taki jak ty może zostać abortowany.

 

Rosną też moje obawy, że dojdzie do sytuacji, gdy będę zmuszana do diagnozowania pacjenta po to, pby mógł być legalnie zabity...

 

NIE CHCĘ, BY ZABIJANO MOICH PACJENTÓW! 

 

Fundacja Pro - Prawo do Życia zaprasza dziś, tj. 10 maja 2012r. o godz. 11 na kolejną pikietę pod Szpitalem Klinicznym przy pl. Starynkiewicza w Warszawie.


Mirosław Wielgoś, Dyrektor Kliniki uważa że dzieci z zespołem Downa "kwalifikują się" do zabijania. Również młodzi lekarze uczeni są takiego podejścia do bezbronnych chorych dzieci.


Przychodzimy pod szpital by stanąć w obronie tych dzieci. Chcemy by lekarzy uczono jak skutecznie chronić życia, a nie jak skutecznie zabijać.

 

eMBe/Stopaborcji.pl