Kaczyński ujawnia, że w Smoleńsku Kaczyński stracił osobę, z którą wiązał przyszłość PiS. Chciał, aby jego następcą w partii był szef IPN Janusz Kurtyka. - Wydawało mi się, że ma to, co pozwoli mu kontynuować linię partii, nawet jeśli nastaną trudne czasy. Do prowadzenia partii trzeba silnej osobowości. Kurtyka ją miał.
Prezes PiS poznał Janusza Kurtykę dopiero gdy ten był kandydatem na prezesa IPN. "Jego tragicznie przerwana kadencja potwierdziła, że w osobie pana Janusza Kurtyki mieliśmy wtedy do czynienia z kandydatem na stanowisko szefa placówki godnego jej nazwy: Instytut Pamięci Narodowej. Naród może rozwijać się tylko w wolności, nie ma zaś wolności bez poznania i zachowania prawdy o przeszłości" - powiedział Kaczyński podczas uroczystości pogrzebowych Janusza Kurtyki dwa tygodnie po katastrofie smoleńskiej.
PSaw/newsweek.pl

