Mamy więc kolejną manipulację i należy się spodziewać, że znowu będą się pojawiać teksty pisane przez, założę się, panie pracujące w redakcjach (sorry, ale żeby być dziennikarzem, nie wystarczy pracować w jakiejś redakcji), które zachłystywać się będą podziwem na temat odwagi i dzielności pani, która miała odwagę się przyznać do aborcji i to dokonanej z wyjątkowo niskich, moim zdaniem, pobudek.
Owej nieszczęsnej niewieście odwagi zresztą nie brakuje skoro ostatnio kazała sobie zrobić film dokumentalny z operacji plastycznej. Niestety, mam smutną wiadomość. Nie będzie można napisać, że Pani Maria przerywa milczenie na ten temat, bo już parę gwiazd, gwiazdeczek i gwiazdul się tym pochwaliło, a słynnej Cher z jej usuwaniem dolnych żeber w celu zachowania gibkości kibici pani Czubaszek, która nie wierzy w godne starzenie się, i tak nie przebije. Na marginesie dwie uwagi: po pierwsze nie wiedziałam, że godne starzenie się ma związek z liczbą i głębokością zmarszczek, po drugie, każdy ma to w co wierzy, Pani Mario.
Na koniec smutna refleksja: moim zdaniem Pani Czubaszek jest świetną satyryczką. Trudno podejrzewać ją o brak spełnienia, chęć zwrócenia na siebie uwagi czy inne tego rodzaju odczucia. W takim razie zastanawia mnie- skąd i po co taki bezsensowny i krępujący normalnego człowieka ekshibicjonizm? Czyżby to nieszczęsny brak wiary w godne starzenie się? Ale takie zabiegi godności na pewno nie przyniosą. Co najwyżej tanią sensację i niemądre komentarze, takie jak zacytowany przeze mnie w tytule.

