Jaka jest ostatnia płyta Spirit of 84? Jednym słowem? Kapitalna. Śmiało mogę powiedzieć, a raczej napisać, że formacja nie tylko dorównuje poziomem gigantom, którymi się inspirowała (na płytce wyraźnie słychać nawiązania do KSU czy do Armii), ale momentami nawet przewyższa mistrzów.
Kapela gra już od 2003 roku. Jest kontynuacją warszawskiego, punkowego zespołu Żółte Słoniki. W 2004 roku wydaje krążek zatytułowany „Political fiction”. W grudniu tego samego roku z kapeli odchodzi Szkielet, a już w styczniu 2005 kawałek „Kolejny rozdział” wskakuje na pierwsze miejsce listy przebojów kdm.pl. Kolejny krążek kapeli to „Latarką w oczy mroku”. Później, wiosną 2009 roku ukazuje się świetna „Prawda was wyzwoli”. Po różnych perturbacjach osobowych, kapela w składzie Budyń, Kuba, Naresky, Szkielet, Tupak oraz gościnnie Ruda, wydaje krążek „Na wszystkich giełdach świata”, który swoją prapremierę miał w grudniu ubiegłego roku.
Muzycy ze Spirit of 84 słyną z tego, że w swoich kawałkach poruszają niepopularne i trudne tematy społeczno-polityczne. Na dowód tego wystarczy zacytować choćby kilka linijek „Naklejki”. „Raz Michał Falzmann, inspektor NIKu, Wykrył aferę, dał cynk zwierzchnikom, Dzień później już nie prowadził sprawy, A dwa dni później pech nieciekawy, Twoja ambicja zabija ciebie, Wie to już Falzmann, bo jest dziś w niebie, Los Falzmannowi tak spłatał kawał, Tuż po trzydziestce umarł na zawał”. Potem jest już tylko doskonały, wpadający w ucho i rezonujący echem jeszcze długo po ostatnich dźwiękach „Naklejki” refren: „W Polsce wypadki chodzą po ludziach, Nie ma co pytać, czyja to wina, A przecież wisi w każdym tramwaju, Naklejka, żeby się nie wychylać”.
Uwagę czytelników Fronda.pl pewnie zwróci też kawałek „Cukierek lub numerek” – manifest kapeli w kwestii obchodzenia w Polsce amerykańskiego święta Halloween. „Choć Polska lubi czuć się przedmurzem chrześcijaństwa, Co roku trwa tu festyn komercji i pogaństwa, Zamiast odwiedzać groby, atakują mieszkania, Banda paskudnych gnoi, bez śladu wychowania” – komentują chłopaki ze Spirit of 84.
Świetnie w trwającą właśnie debatę na temat ograniczania lekcji historii w szkołach wpisuje się kawałek „Wyborca Konsument Narzędzie Instrument”. „Historia ci wisi, a wczoraj to już historia, Książek nie czytasz, nie wiesz, jak wygląda książka, Głupi i pusty, jak wszyscy twoi idole, Stworzeni na potrzeby i podobieństwo twoje (…), Rechoczesz jak bałwan, gdy słyszysz śmiechy z taśmy, Co wskaże telewizor przyjmujesz za sąd własny, I na każdy temat masz swoje własne zdanie, Zgodne z unijną normą i w folię zapakowane”.
Krążek „Na wszystkich giełdach świata” w ogóle tekstowo jest genialny. Muzycznie – też świetnie. Gatunek, jaki gra Spirit of 84 to energetyczna mieszanka starego i nowego punka, hard core’a i kilku innych elementów. Nawet mniej zasłuchane w takim gatunku muzyki ucho bez problemu znajdzie nawiązania do polskiego punka i nowej fali lat ’80. Kapela grała na jednej scenie między innymi z Armią, Moskwą, Luxtorpedą, Trupią Czaszką czy Whitmanem i jak wspomniałam na początku – nie zostaje w tyle tych gigantów, a czasem nie tylko im dorównuje, ale momentami nawet przewyższa (od Armii jest na przykład lepsza melodycznie).
Ciekawa jeszcze tylko jestem, czy nazwa kapeli nawiązuje w jakiś sposób do popularnego kiedyś nurtu Spirit of 69, ale mam nadzieję, że to już wytłumaczą mi sami muzycy ze Spirit of 84 podczas jakiegoś ciekawego wywiadu dla Fronda.pl. Tymczasem „Na wszystkich giełdach świata” trafia na szczególne miejsce na mojej muzycznej półce.
Płyta do nabycia TUTAJ
Marta Brzezińska


