Marta Brzezińska: Według uchwały przyjętej przez PiS, dziś mija ostateczny termin powrotu polityków SP do frakcji Jarosława Kaczyńskiego. Czy to oznacza, że szeregi SP mogą się uszczuplić?
Arkadiusz Mularczyk: Solidarna Polska nie ciągnęła nikogo na siłę. To był klub ludzi dobrej woli, którzy poparli Ziobrę, Kurskiego i Cymańskiego. Zdajemy sobie sprawę, że w ciągu ostatnich kilkunastu tygodni PiS na różne sposoby kusił naszych kolegów i być może dwóch z nas połasi się na te obiecanki. Słabi ludzie niestety kierują się względami koniunkturalnymi, my stawiamy na ludzi ideowych. Jedno jest pewne – plan Jarosława Kaczyńskiego, który chciał rozbić SP, nie udał się. Nawet jeśli jedna, czy dwie osoby odejdą, to nie będzie to miało większego znaczenia dla funkcjonowania klubu.
SP zawiesiła dziś posła Bartosza Kownackiego. Zamierza on przejść do PiS?
Poseł Kownacki od kilku tygodni wysyłał zupełnie niezrozumiałe komunikaty na temat ewentualnego wyjścia z klubu i wyciągnięcia pięciu innych posłów. Kownacki został poproszony o wyjaśnienia, ale kiedy zadeklarował, że nie będzie dementował swoich wypowiedzi, został zawieszony w prawach członka. Dowiedzieliśmy się ponadto, że Kownacki, po tym jak został zawieszony, złożył wczoraj marszałek Kopacz zawiadomienie o opuszczeniu klubu parlamentarnego SP.
W prasie pojawiają się komentarze, że Solidarna Polska jest coraz mniej solidarna. Nie obawiają się państwo, że klub powtórzy losy PJN?
Na pewno sytuacja, kiedy z klubu odchodzą kolejni posłowie, nie należy do najprzyjemniejszych. Natomiast te dwie sytuacje interpretujemy, jako pozbycie się najsłabszego ogniwa, osób, które zawsze były niepewne, kontestowały różnego rodzaju działania. Posłowie sami podjęli decyzję, sami zadecydowali, że zostali tak potraktowani. Uważamy, że osoby, które zostały w klubie, 22 parlamentarzystów, gwarantują jednolitą i spójną strategię SP. Jesteśmy przekonani, że projekt SP jest bardzo potrzebny polskiej centroprawicy. PiS, choć przez wiele lat był monopolistą na scenie politycznej, przegrywa kolejne wybory, traci wyborców. Dyktatorski model zarządzania partą przyjęty przez Kaczyńskiego nie daje efektów. Najbliższych wyborów PiS raczej nie wygra. Oczywiście, monopol dla tej partii byłby wygodny, brak konkurencji im sprzyja. Ale Solidarna Polska z pewnością mobilizuje kolegów z PiS, choć jednocześnie im uwiera.
Jak po akcji kuszenia polityków SP będzie wyglądała dalsza współpraca z PiS?
My cały czas wyciągamy rękę do współpracy z PiS, ale na poziomie realnych faktów ta chęć współpracy z ich strony nie wygląda dobrze. Mamy wiele wspólnych celów, ale dla prezesa Kaczyńskiego to monopol na prawicy jest celem. Nie zależy mu na zwycięstwie prawicy, bo przecież ma świadomość ograniczeń PiS, wie, że partia nigdy nie osiągnie wyniku, który pozwoliłby jej rządzić. Zresztą niektóre media, takie jak „Gazeta Polska” czy Niezalezna.pl same pokazują, że Kaczyński chce być monopolistą i nie zależy mu na Polsce i wygraniu przez prawicę wyborów.
Rozmawiała Marta Brzezińska

