Amerykańska pisarka, Jessica DelBalzo, w artykule zatytułowanym "Moja szczęśliwa aborcja: opowieść kobiety bez winy" opowiada o swoich odczuciach po usunięciu trzeciego dziecka. Tekst pisze jako "uspokojenie" dla kobiet, które także rozważają ten proceder.
DelBalzo wspomina, że wychowała się w katolickiej rodzinie, ale nie pamięta żeby kiedykolwiek była przeciwna aborcji. Pisarka wspomina, że "po wydaniu na świat dwójki kochanych dzieci", sprawy pomiędzy nią a ich ojcem zaczęły się komplikować. - Wiedziałam, bez żadnych wątpliwości, że każda kolejna ewentualna ciąża będzie musiała być przerwana - relacjonuje kobieta.
Pisarka dodaje, że nie miała żadnych wątpliwości natury etycznej, bardziej niepokoiły ją kwestie medyczne. - Kiedy zabieg się zakończył bezskutecznie próbowałam powstrzymać uśmiech, który malował się na mojej twarzy - wspomina kobieta.
DelBalzo mówi, że poczuła się winna tylko przez chwilę, gdy inny pacjent ze zdwienieniem patrzył na jej radość. - Szybko przpomniałam sobie o tym bezsensownym poczuciu winy - dodaje.
- Prawda, mówię otwarcie o mojej aborcji. To najprostszy sposób by uspokoić kobiety, które biorą pod uwagę przerwanie ciąży - sama procedura ani jej emocjonalne następstwa wcale nie muszą być takie dramatyczne - przekonuje pisarka.
- Żałuję, ale tylko jednego: że być może kiedyś, kiedy moja córka stanie przed potrzebą dokonania aborcji, jacyś fanatyczni, mizoginiczni konserwatyści mogą pozbawić jej prawa do wyboru.
eMBe/LifeSiteNews

