Z różnych danych winika, że Polacy w samym tylko 2010 roku wydali na usługi ezoteryczne 2 mld złotych. Trzy miliony naszych rodaków regularnie korzysta z usług wróżek i gabinetów ezoterycznych. W kontakt z okultystyką i magią wchodzą coraz młodsze, nieświadome zagrożenia dzieci. Nastolatkowie zaczytują się w seriach o Harrym Potterze czy sadze o wampirach, popijając reklamowany jeszcze do niedawna przez Nergala napój o jakże wdzięcznej nazwie „Demon”, a nastolatki zapatrzone w Madonnę przewiązują sobie wokół nadgarstka czerwoną nitkę. Przesadzone czarnowidztwo? Świadomie nieco przerysowuję sytuację, co jednak nie zmienia faktu, że magiczne i okultystyczne praktyki są dziś niemal chlebem powszednim. Niemal w każdej babskiej gazecie znajdziemy horoskop. Żadnego problemu nie stanowi umówienie się na wizytę u wróżki czy bioenergoterapety, a pod płaszczykiem „medycyny naturalnej” przemycane są nam rozmaite cudawianki, z których korzystanie nie ma nic wspólnego ze zdrowym rozsądkiem.

 

To wszystko nie pozostaje bez konsekwencji. W Polsce, podobnie jak w innych krajach na świecie, wzrasta liczba ezgorcystów. W ciągu ostatnich 15 lat w samej tylko Polsce liczba takich kapłanów wzrosła z czterech do 120. Miesięcznie nawet 40 osób otrzymuje pomoc od egzorcysty w samej tylko Archidiecezji Warszawskiej. Ludzie coraz śmielej korzystają z pomocy egzorcysty, kiedy ich życie duchowe jest zagrożone. Tematyka egzorcyzmów za sprawą filmów takich jak „Egzorcyzmy Emily Rose” czy „Rytuał” wdarła się do pokultury i sprawiła, że przestał to być temat tabu.

 

To niewątplwie dobra wiadomość, ale jak w natłoku różnych informacji (z niekoniecznie sprawdzonych źródeł) znaleźć te wiarygodne? Wiele hollywodzkich filmów wykorzystujących motyw egzorcyzmu tak naprawdę ma niewiele wspólnego z tą formą liturigii Kościoła. Od niedawna taką rzetelną dawkę informacji można znaleźć w wydawanym przez Polskie Wydawnictwo Encyklopedyczne miesięcznkiku „Egzorcysta”. Pismo skierowane jest do osób, które na poważnie przeżywają swoją wiarę, obecność w Kościele, ale także do tych, którzy są gdzieś z boku tej rzeczywistości. Głównym zadaniem miesięcznika – jak zapewniał Piotr Wojcieszek, prezes PWE – jest przestrzeganie przed zagrożeniami ze strony fałszywych religii, a także zachęcanie do namysłu nad rzeczywistością.

 

W pierwszym numerze „Egzorcysty” takich artykuł prowokujących do refleksji nad rzeczywistością jest naprawdę dużo. Już na szóstej stronie Mateusz Słyk pisze o „przyjemnym sposobie infekowania złem”, czyli o muzyce, która nigdy nie jest „tylko” muzyką. Zawsze niesie ze sobą jakiś przekaz. Znajdziemy tu także znakomity artykuł dr Hanny Karp o zagrożeniach związanych z coraz modniejszym New Age. Jak można było przewidzieć, magazyn obfituje w rozmaite świadectwa: księży egzorcystów, duchownych i osób świeckich, które doświadczyły w swoim życiu działania różnych duchów.

 

Kiedy sięgałam po pierwszy numer magazyny „Egzorcysta”, towarzyszyły mi ambiwalentne uczucia. Z jednej strony to bardzo dobrze, że takie pismo trafia na rynek, ale z drugiej... zastanawiałam się, przez ile będzie można co miesiąc pisać o egzorcyzmach. Wydawało mi się, że twórcy miesięcznika wzięli na tapetę zbyt wąski zakres tematyczny. Po lekturze pierwszego numeru muszę jednak przyznać, że ciekawych tematów z pewnością starczy im jeszcze na wiele miesięcy. Tytuł „Egzorcysta” jest być może nieco mylący (a może właśnie taki miał być?), bo w gazecie znajdziemy całą masą artykułów dotykających kwestii związanej z szeroko pojętą duchowością. W pierwszym numerze przeczytamy na przykład szalenie ciekawy artykuł dr Wincentego Łaszewskiego (wybitnego mariologa) o starej przepowiedni z Ekwadoru czy „trzech dniach mroku” - jednego z głównych tematów współczesnych objawień apokaliptycznych. Na sam koniec polecam artykuł Grzegorza Górnego o dziś już zapomnianym, a niezwykle znaczącym geście błogosławienia poprzez wykonanie znaku krzyża na czole. „Sekundy, które ratują” - pisze publicysta o prostej czynności, która ma moc chronienia naszych pociech przed działaniem złego ducha.

 

Niebywałą zaletą pisma jest zespół specjalistów, którzy je tworzą. W skład razy programowej magazynu wchodzą Artur Winiarczyk (redaktor naczelny), o. Aleksander Posacki SJ, ks. Andrzej Grefkowicz, ks. Jarosław Cielecki, ks. dr hab. Krzysztof Guzowski oraz Grzegorz Górny. Tym, co czyni magazyn atrakcyjnym i interesującym jest nie tylko poruszana tematyka, ale także estetyczna szata graficzna, kredowy papier, kolorowe zdjęcia oraz przystępna, niezbyt obszerna forma arykułów.

 

Marta Brzezińska

 

Pierwszy numer miesięcznika ma 64 strony, kosztuje 10 zł i został wydany w nakładzie 15 tys. egz. Magazyn można znaleźć w sieci salonów Empik, poprzez stronę internetową miesiecznikegzorcysta.pl oraz w księgarni xlm.pl.