Kilka dni temu obchodziliśmy 70. rocznicę powstania Narodowych Sił Zbrojnych. Z tej okazji posłowie przygotowali projekt sejmowej uchwały upamiętniającej Żołnierzy Wyklętych. Jak poinformował nas poseł Stanisław Pięta, reprezentujący wnioskodawców projektu, uchwała najprawdopodobniej będzie dziś przedmiotem obrad sejmowej komisji kultury. Dopiero potem może trafić pod głosowanie parlamentarzystów.
- To ważna uchwała, tak samo jak ważny był wkład żołnierzy NSZ w walkę z hilterowskim, a następnie sowieckim okupantem. Żołnierze ci byli bezwzględnie zwalczani, mordowani, długo więzieni. Nawet po '89, kiedy już zdawać by się mogło, że żyjemy w wolnej Polsce, prawda o ich heroizmie była zakłamywana. NSZ oskarżano o współdziałanie z Niemcami, przypisywano im faszystowskie poglądy, porównywano do hitlerowców. Tu szczególną rolę odegrały media lewicowo-liberalne, z „Gazetą Wyborczą” na czele. Nie wszystkich żołnierzy NSZ zamordowali komuniści. Wielu przetrwało, dziś żyją już ostatni z nich. Jesteśmy im winni prawdę, cześć i szacunek – mówi w rozmowie z Fronda.pl poseł Stanisław Pięta.
Jego zdaniem, istotne jest pokazanie narodowi politycznej roztropności NSZ. - Żołnierze NSZ już po pierwszych doświadczeniach związanych z wejściem armii sowieckiej na terytorium Rzeczypospolitej, dobrze wiedzieli, że będzie to kolejna, po niemieckiej okupacja. Żołnierze NSZ nie byli tak infiltrowani przez sowiecki wywiad jak struktury AK, dzięki czemu nie zostali aresztowani w pierwszych miesiącach po wkroczeniu Sowietów i mogli podjąć walkę w następnych latach – dodaje Pięta.
Dlaczego tak istotne było poświęcenie żołnierzy NSZ i wszystkich związanych z nimi formacji, które zbrojnie walczyły z nowym okupantem? - Dzięki ich ofiarności i determinacji komuniści nie byli w stanie przystąpić od razu w 1945 roku do kolektywizacji, odebrania chłopom ziemi. Nie byli też w stanie rozpocząć na szeroką skalę walki z Kościołem, na wzór tego, co bolszewicy w latach '20 zrobili w Rosji sowieckiej. Musieli najpierw zaangażować się w walkę z żołnierzami polskiego podziemia zbrojnego, która trwała do przełomu lat '40 i '50 – mówi portalowi Fronda.pl Pięta, który tym samym podkreśla, że dzięki Wyklętym okupant nie zdążył przeprowadzić w Polsce procesów komunizujacych na zamierzoną skalę. - Ta ofiarność to nie było dziecinne, nierozsądne działanie, bohaterszczyzna. Ich ofiara miała całkiem praktyczny skutek. Dzięki nim komuniści nie przerobili polskiego narodu na zupełną sieczkę – konstatuje parlamentarzysta.
Pięta podkreśla, że projekt uchwały zwraca szczególną uwagę na zasługi NSZ, wskazuje na program formacji, czyli żądanie ustanowienia zachodniej granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, podkreśla ich determinację i ofiarność. - Chciałbym szczególnie podziękować za pomoc w przygotowaniu projektu uchwały Arturowi Zawiszy, wiceprezesowi ZŻ NSZ i posłowi Leszkowi Dobrzyńskiemu. Ich wkład w przygotowanie uchwały był decydujący – dodaje na koniec Pięta.
Marta Brzezińska

