W skrócie: W programie PiS pt. "Alternatywa" przewidziano m.in. połączenie PIT i CIT w jednej ustawie oraz nową ustawę o VAT.


- W proponowanym przez nas programie gospodarczym znalazły się trzy priorytety – reforma systemu podatkowego, program "Więcej Pracy" i "Teraz Rodzina". Jeśli teraz nie rozwiążemy kwestii problemów demograficznych i dzietności rodzin, to w dłuższej perspektywie zabije to naszą gospodarkę – ocenia Przemysław Wipler w rozmowie z Onet. Jak podkreślił, Prawo i Sprawiedliwość chce poddać proponowany program gospodarczy ocenie ekspertów. - Jesteśmy otwarci na korekty – zarówno celów, jak i narzędzi służących ich osiąganiu - dodał poseł PiS.


Jaki jest główny cel programu „Alternatywa”? Wipler mówi, że jest nim obrona klasy średniej. - PiS robi to od początku. To my wprowadziliśmy trzeci próg w podatku PIT, dzięki czemu ponad 98 procent Polaków jest w najniższej stawce podatkowej, i podnieśliśmy drugi próg; obniżyliśmy także z 13 proc. do 7 procent składkę rentową, co ma znaczenie dla małych i średnich firm. Cały czas walczymy także z "podatkiem korupcyjnym", bo to on najmocniej uderza w polskie przedsiębiorstwa – wyliczał poseł PiS.

 

Wipler skomentował w rozmowie z Onet słowa ministra finansów Jacka Rostowskiego, który powiedział, że "zrealizowanie programu PiS doprowadziłoby finanse kraju do katastrofy”: - Pan minister ma problem, by powiedzieć, jaki kształt będzie miał budżet w 2013 roku, a co dopiero, by ocenić skutki naszego programu gospodarczego w 2040 roku. Polecam panu ministrowi zapoznanie się ze strategią zarządzania długiem publicznym jego autorstwa, w której niedoszacowano wzrostu długu.  To w wyniku jego działań wydatki sektora publicznego wzrosły o 114 mln złotych rocznie w stosunku do początku rządów PO; to przecież nie Marsjanie doprowadzili do wzrostu dług publicznego, lecz sam minister i jego kumple z ministerstwa – powiedział polityk Prawa i Sprawiedliwość.

 

Wipler odniósł się także do słów Mariusza Błaszczaka, który mówił dziś w Polsat News, że "kapitał ma narodowość". - To hasło bliskie także doradcy premiera, panu Janowi Krzysztofowi Bieleckiemu, który przyznał, że mylił się, twierdząc, że kapitał nie ma narodowości – oświadczył. Poseł PiS podkreślił jednocześnie , że istnieją koncerny globalne, które kierują się interesami w szerzej perspektywie, ale zwrócił także uwagę na rozmaite zażyłości w wielkich przedsiębiorstwach, które mogą wpływać na ich szczegółowe decyzje. Jako przykład wskazał na ponadnarodowe koncerny działające w branży energetycznej, takie jak np. Gazprom. – Nasze podejście nie jest żadnym nacjonalizmem gospodarczym, jest po prostu pokornym podejściem do rzeczywistości, w którym państwowe firmy realizują strategiczne cele swoich właścicieli – zapewnił.

 

Wśród zaproszonych do debaty ekonomistów znaleźli się: Zyta Gilowska, Mirosław Gronicki, Teresa Lubińska, Jerzy Hausner, Grażyna Ancyparowicz, Mariusz Andrzejewski, Andrzej Bratkowski, Elżbieta Chojna-Duch, Adam Glapiński, Andrzej Kazimierczak, Stanisław Kluza, Cezary Kosikowski, Jerzy Kropiwnicki, Cezary Mech, Józef Olesiński, Witold Dąbrowski, Stanisław Owsiak, Andrzej Rzońca, Janusz Szewczak, Andrzej Wernik, Jan Wojtyła, Andrzej Wojtyna, Anna Zielińska-Głębocka, Marek Zuber oraz Jerzy Żyżyński.

 

sm/Onet