A oto i one. Jeśli był gwałt, a tak twierdzi sąd, to trudno nie zadać pytania, jaką karę wymierzy sprawcom sąd? A jakoś nikt nie zadaje tego pytania, nikt nie pyta, dlaczego sprawcy (obaj bardzo nieletni) nie zostaną prawdopodobnie ukarani, a jeśli to poprawczakiem, a ich ofiara dziewczynka skazana zostanie przez polski wymiar sprawiedliwości na dożywotnie cierpienie związane z zespołem poaborcyjnym. Trudno też nie dostrzec, że jest kompletnym absurdem, że gwałciciele będą wolni, a dziecko zostanie zamordowane. I krzyk, wrzask, oskarżenia o obronę gwałcicieli tego nie zmienią.
I pytanie drugie. Nie mniej istotne. Czy obrońcy edukacji seksualnej, propagatorzy rozpusty, ludzie, którzy za pomocą mediów seksualizują młodzież od najmłodszych lat nie dostrzegają własnej odpowiedzialności za to, co się stało? Czternastolatkowie zwyczajnie nie gwałcą jedenastolatek, to nigdzie nie jest norma. A jeśli tak się stało to trudno nie zadać pytania, co się działo wcześniej. W Wielkiej Brytanii ustalono, że w takiej sytuacji, gwałciciel na długo wcześniej korzystał z pornografii... Aż trudno nie zadać pytania, czy podobnie nie było w tym przypadku? I kto i w jaki sposób tak mocno zseksualizował chłopców, że szukali oni zaspokojenia w tak obrzydliwy, przestępczy sposób? Czy ludzie mediów, obrońcy pornografii, propagatorzy rozpusty nie dostrzegają swojej możliwej roli w promocji erotyzmu, która w pewnym wieku nie jest odpowiednio kontrolowana przez rozum.
Takie pytania trzeba zadać. I nie wolno pozwolić, by aborcjoniści je zakrzyczeli. Zabicie dziecka nie rozwiąże bowiem tych problemów i nikomu nie pomoże...
Tomasz P. Terlikowski
