Czy powinniśmy przeprowadzić aborcję? – zapytało internautów amerykańskie małżeństwo ze stanu Minnesota w USA. Alisha i Pete Arnold mają po 30 lat i spodziewają się dziecka. Nie są jednak pewni, czy są na nie gotowi. Kobieta boi się, że nie będzie w stanie pogodzić kariery z rolą matki.

Małżeństwo postanowiło poprosić o pomoc internautów. Założyli stronę internetową, na której można zagłosować, czy dziecko powinno przyjść na świat. Para zadeklarowała, że potraktuje głosy internautów bardzo poważnie.

Pomysł sondy skrytykowali także zwolennicy przerwania ciąży(!). Zarzucają małżeństwu hipokryzję, gdyż – jak argumentują – nie można twierdzić, iż traktuje się dziecko w sposób humanitarny w sytuacji, kiedy organizuje się tego typu sondę.

Z kolei, para twierdzi, że to nic innego jak wyraz demokracji. - Amerykanie głosują na każdym kroku – od "Idola", po wybory prezydenckie. Dlaczego nie mają w ten sposób wyrazić swego zdania w sprawie aborcji? - napisała na stronie Alisha.

Internauci mogą głosować do 7 grudnia. To dwa dni przed terminem, po którym Alisha nie będzie już mogła legalnie poddać się aborcji. Do tej pory 80 proc. z niemal 75 tys. głosujących opowiedziało się za tym, by dziecko się urodziło.

Dzieciątko to chłopczyk, nazwany Wiggles.  Ma już 17 tygodni.

eMBe/TVN24

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »