Procesem nieubłaganym jest zanikanie potęgi rosyjskiego wojska. Siergiej Aleksaczenko, były przewodniczący Centralnego Banku Rosji uważa, że wszyscy powinni przestać nazywać Rosję słabą, gdyż – jak twierdzi - jest znacznie silniejsza, niż myśli wiele osób, w tym USA, na czele z Barackiem Obamą i historykiem Lawrence’m Friedmanem.
Jednak Rosja jak pisze w felietonie Pavel Baev z The Brookings Institution Rosja w rzeczywistości jest bezsilna, a Putin nawet bardziej.
Zdaniem Baeva analitycy tacy jak Aleksaczenko, którzy wychwalają Rosję, nie rozumieją jej rzeczywistej siły. Nie uwzględniają bowiem aktualnych trendów w światowej geopolityce.
Według analityka Brookings Institution poważnym błędem w analizie potencjału Rosji jest ocena zdolności bojowych jej armii. Okazuje się, że Putin nie będzie w stanie wykorzystać efektywnie wojska, by utrzymać siłą władzę.
Potęga militarna Rosji systematycznie słabnie. Baev podkreśla, że siła wojska pokazywana na Paradzie Zwycięstwa miała na celu maskowanie problemów.
Demolującym morale rosyjskich żołnierzy jest brak celów wojskowych i strategicznych.
Ponadto Putin utrzymuje w tajemnicy obecność swoich wojsk w Donbasie z obawy o wewnętrzne polityczne konsekwencje. Do tego dochodzą szybko rosnące koszty wojny. Wydatki zbrojeniowe w Rosji od czterech kwartałów wymknęły się spod kontroli – twierdzą poważniejsi rosyjscy ekonomiści.
- Trudno jest oszacować najbliższe potrzeby finansowe armii, wobec czego niemalże pewne są kolejne cięcia budżetowe – zaznacza Baev.
Jak zauważa Baev również rosyjska polityka zastraszania sąsiadów nie jest skuteczna. Łotwa i Estonia mając gwarancje NATO, są względnie bezpieczne. Finlandia przyłączyła się do międzynarodowych ćwiczeń „Arctic Challenge 2015” w rejonie Arktyki, których zadaniem było testowanie bazy lotniczej w fińskim Rovaniemi.
Analityk The Brookings Institution uważa, że Rosja nie jest w stanie prowadzić dwóch wojen hybrydowych. Według niego NATO musi szczególniej pilnować głównie swojej północnej flanki. Do Donbasu Putin może skierować najprawdopodobniej ok. 50 tys. żołnierzy.
Ponadto dochodzi problem gazu, który pozostaje ciągle, pomimo prób uzależnienia od jego dostaw Europy, najważniejszym ekonomicznym i politycznym argumentem wschodniego molocha.
Wraz ze spadkiem cen surowców, spadła również siła rosyjskiej gospodarki. Z tego powodu Putin musiał przyjąć wizerunek wojennego lidera.
Problematyczne może okazać się również wysokie poparcie społeczne, które jest skutkiem propagandy. Prowadzenie jej, jest kolejnym obciążeniem.
Baer twierdzi, że pozycja Putina w kraju nie jest tak silna, jak się wydaje. Według niego Władimir Putin znalazł się w pułapce, gdyż z jednej strony zaostrzenie sytuacji na Ukrainie zrujnuje kraj, a z drugiej zawieszenie broni w Donbasie nie pozwoli na wykorzystanie resztek przewagi militarnej.
Jedyna pewność to taka, że Zachód nie może liczyć na wygaszenie konfliktu zbrojnego.
KZ/Forsal.pl
