Poinformował o tym w środę wieczorem rzecznik szefa rosyjskiego rządu Dmitrij Pieskow. Premier Tusk przyjął zaproszenie. – Mam nadzieję, że wspólne uroczystości w Katyniu będą kolejnym krokiem ku polsko-rosyjskiemu pojednaniu – powiedział w rozmowie z PAP minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. – Należą się [w tej sprawie'/> słowa uznania dla osobistej dyplomacji premierów, ale także dla polsko-rosyjskiej grupy ds. trudnych.

- Bardzo się cieszymy. Decyzja Putina nada obchodom znacznie poważniejszy wymiar – powiedział "Rzeczpospolitej" szef Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzej Przewoźnik.

Zaskoczenie po deklaracji rosyjskiego premiera nie kryją członkowie Rodzin Katyńskich. - Podczas przemówienia w Katyniu powinien przeprosić Polskę i Polaków. Nazwać to, co się stało, po imieniu. Katyń był bowiem ludobójstwem i Rosja musi to wreszcie przyznać – mówi w "Rz" Młot-Przepałkowski, którego ojciec rtm. Zygmunt Młot-Przepałkowski był więźniem Kozielska. Wiosną 1940 r. Sowieci zastrzelili go jako jednego z pierwszych.

- Mam wrażenie, że telefon Putina do Tuska to manewr wyprzedzający. Ma służyć obniżeniu rangi uroczystości i sprowadzeniu ich do symbolicznych gestów – powiedział "Rz" historyk Memoriału badający komunistyczne zbrodnie Nikita Pietrow. I przypomniał, że Kreml nadal odmawia ujawnienia wszystkich dokumentów zbrodni.

 

MaRo/Rp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »