- W operacji w Ukrainie biorą udział tylko mężczyźni, którzy dobrowolnie dokonali bardzo odpowiedzialnego wyboru i biorą udział w obronie ojczyzny - powiedział prezydent Rosji Władimir Putin.
Putin poinformował także o zniszczeniach dokonanych przez rosyjską armię na Ukrainie. Oczywiście, ani słowem nie zająknął się o bombardowaniach obiektów cywilnych. Ciężko być jednak tym faktem zaskoczonym.
Putin wskazał, że zniszczone zostały głównie magazyny z bronią, amunicją, systemami obrony przeciwlotniczej. Dodał, że niszczenie obrony przeciwlotniczej "wymaga więcej czasu", jednak mimo to "operacja idzie zgodnie z planem"/
Potwierdził także, że "ani przez sekundę" nie zwątpił, że rosyjskie siły zbrojne wykonają wszystkie postawione przed nimi zadania.
Stwierdził także, że w wojnie nie biorą udział żołnierze poborowi. Według niego na Ukrainie walczą "tylko mężczyźni, którzy dobrowolnie dokonali bardzo odpowiedzialnego wyboru biorą udział w obronie ojczyzny. Wykonują to zadanie z honorem". Ukraińcy w trakcie wojny pojmali jednak bardzo wielu żołnierzy rosyjskich w wieku około 20 lat, którzy utrzymywali, że o żadnej wojnie nic nie wiedzą, zaś od dowódców usłyszeli, że udają się na ćwiczenia. Ciężko jednak te informacje zweryfikować.
Putin podjął także próbę odwrócenia kota ogonem, wskazując, że istnieje realne zagrożenie Rosji ze strony Ukrainy z jej "kompetencjami nuklearnymi i rakietowymi". Dodał, że zagrożenie to nie jest "naciąganą bzdurą", ale faktem.
- Teraz mówią o uzyskaniu statusu nuklearnego. To znaczy o zdobyciu broni jądrowej. Nie możemy ignorować takich rzeczy. Zwłaszcza że wiemy, jak ten tak zwany Zachód zachowuje się wobec Rosji - mówił Putin.
jkg/media
