Rosyjski prezydent Władimir Putin zastanawia się nad zmianą granic Rosji i Polski. W rozmowie z agencją "Bloomberg" został zapytany, czy Federacja Rosyjska byłaby w stanie oddać Kaliningrad. Choć dziennikarz zaznaczył, że pytanie to jest jedynie żartem, to rosyjski prezydent odpowiedział poważnie:

"Odpowiem bez żadnych żartów. Jeżeli zacząć rewidować rezultaty II wojny światowej, to o tym porozmawiajmy. Wtedy jednak należałoby mówić nie o Kaliningradzie, ale w ogóle o wschodnich ziemiach Niemiec, o Lwowie, który był cześcią Polski - i tak dalej" - powiedział dosłownie Putin.

Co ciekawe to właśnie Moskwa rewiduje obecnie powojenny ład, zabierając Ukrainie Krym i część Donbasu.

W rozmowie z "Bloombergiem" Putin mówił także o ziemiach Węgier i Rumunii. Wreszcie stwierdził: "Jeżeli chcecie otwierać tę puszkę Pandory, to proszę bardzo - chwytajcie flagę i zaczynajcie!".

Cała rozmowa toczyła się na marginesie rozpoczynającego się we Władywostoku Wschodniego Forum Ekonomicznego. Putin mówił tam o Wyspach Kurylskich, o które Rosja spiera się z Japonią. Rosyjski prezydent zaznaczył, że jego kraj "nie handluje terytoriami".

Z drugiej jednak strony Federacja Rosyjska pograża się w coraz poważniejszych kłopotach ekonomicznych. Zachodnie sankcje nałożone na Moskwę po wojnie ukraińskiej, czegokolwiek nie twierdziłaby rosyjska propaganda, naprawdę działają i dają się we znaki wszystkim Rosjanom. Może zatem całkiem rozsądnym pomysłem byłoby zmienić zasady i terytoriami jednak zacząć handlować? 

Polska ma na północnym-wschodzie niewygodnego sąsiada, Rosja z kolei nie ma co jeść. Może zatem warto pomyśleć o sprzedaniu nam Kaliningradu za dobre polskie jabłka i świnie? To jak, panie Putin? Głodny lud w imperialnym mocarstwie na glinianych nogach to chyba nie jest rosyjski szczyt marzeń!

Pomysł może wydawać się fantazyjny, ale skoro nawet rosyjski przywódca mówi o zmianie granic, to czemu nie miałaby ona kiedyś wejść w życie? W końcu któż z nas Polaków nie chciałby, aby Rosja formalnie w końcu przestała być naszym sąsiadem? 

Ewentualne przejęcie Kaliningradu z pewnością rozwiązałoby też wiele naszych problemów na czele z kwestią małego ruchu granicznego, która od paru tygodni jest jednym z istotnych tematów. 

Żywność za terytorium! To nie byłaby zła wymiana!

bbb