Według portalu chrzescijanin24.pl metropolita Hilarion, szef Wydziału Stosunków Zewnętrznych Patriarchatu Moskiewskiego, podczas spotkania powiedział Putinowi, że w wielu krajach ma miejsce prześladowanie wspólnot chrześcijańskich. Wyraził też nadzieję, że obrona tych ludzi stanie się częścią polityki Kremla. W odpowiedzi rosyjski premier obiecał, że, jeśli wygra najbliższe wybory "systemowa obrona chrześcijan w miejscach, w których są prześladowani", stanie się jednym z kierunków dyplomacji Moskwy. "Proszę nie mieć wątpliwości. Tak będzie" - zapowiedział Władimir Putin. Igor Kowalewski, sekretarz generalny Konferencji Biskupów Katolickich Rosji, w wywiadzie udzielonym gazecie "Spojrzenie" powiedział, że Rosja to krach o chrześcijańskiej kulturze, gdzie „prawosławie wniosło nieoceniony wkład w rozwój cywilizacji. Dlatego Rosja, jako państwo, jak najbardziej może i ma moralną odpowiedzialność, by działać na rzecz obrony chrześcijan"- racjonuje portal.  


Bóg potrafi płatać figle. Były funkcjonariusz KGB, który nie zrezygnował ze stosowania komunistycznych metod władzy w Rosji, chce zostać obrońcą chrześcijaństwa. Czy może być coś piękniejszego? Prawie uwierzyłem w przemianę duchową „Jego Wysokości” z KGB. Miejmy więc nadzieję, że to nie tylko pijarowska sztuczka postkomunisty, który chce zgarnąć pod swoje skrzydła miłość wierzących Rosjan. Choć jak wiemy Władimir „goła klata” Putin potrafi budować narrację w mediach, czego nie potrafiła docenić taka wywrotowa niewdzięcznica jak Anna Politkowska. Pewnie Putin już sobie kupił sympatię jedynych prawdziwych konserwatystów znad Wisły, którzy będą piali z zachwytu, że Wielki Brat z Rosji stał się zbawicielem chrześcijan. I będą to robić, mimo swojej wiary w to, że tylko katolicy dostąpią zbawienia. Władimir Putin nie pierwszy raz bierze się za obronę tych, których kiedyś prześladował. Pół roku temu zwrócił nawet uwagę, że w USA biją nie tylko murzynów, ale również prześladują chrześcijan. „Niejednokrotnie zwracałem uwagę na fakt, że w niektórych krajach, w tym w USA, chrześcijanie wstydzą się lub obawiają publicznie demonstrować przywiązanie do chrześcijańskich obrzędów i tradycji” – oznajmił Putin w wywiadzie dla  „Outdoor Life” i dodał, że będzie walczył o prawa wyznawców Jezusa. Oby nie walczył z taką gorliwością jak w Czeczenii albo Gruzji. Jezus chyba nie chciałby takiego apostoła. No, ale może faktycznie Władimir odnalazł Jezusa i porzuci teraz szaty Szawła. Zawsze można sobie pofantazjować...Ja jednak będę spokojniejszy jak Putin nie będzie bronił mojej wiary w Jezusa.


Łukasz Adamski