Irańska armia pochwaliła się w niedzielę najnowszym nabytkiem – rosyjskimi zestawami przeciwlotniczymi S-300, które w mijającym tygodniu przybyły do kraju. Przez ulice Teheranu wyrzutnie przejechały obok maszerujących żołnierzy.

Parada była elementem obchodów Dnia Armii. – Siła naszego wojska nie jest wymierzona w sąsiadów. Jej celem jest obrona islamskiego Iranu i odstraszanie – podkreślił prezydent Hassan Rouhani w czasie przemówienia.

Kontrakt na zestawy S-300 został podpisany jeszcze w 2007 roku, ale trzy lata później Moskwa anulowała go ze względu na sankcje nałożone na Iran za prace prowadzone przy programie atomowym.

W zeszłym roku prezydent Władimir Putin zdecydował o wznowieniu kontraktu na dostarczenie jednych z najnowocześniejszych zestawów przeciwlotniczych świata. Pozwalają one na jednoczesne zwalczanie kilku celów – samolotów, śmigłowców lub rakiet balistycznych – oddalonych o nawet 150 km. Decyzja Rosjan, choć podjęta po zniesieniu większości sankcji wobec Iranu, została skrytykowana przez Izrael i Stany Zjednoczone.

Jak przypomina Reuters, Iran posiada dwie regularne armie: zwykłe siły zbrojne oraz Strażników Rewolucji Islamskiej, którzy mają kontrolę m.in. nad wojskami rakietowymi. Iran, podobnie jak Rosja, wspiera prezydenta Baszara al-Asada w konflikcie w Syrii.

daug/tvp.info