Wojna na Ukrainie miała zakończyć się 2 marca. Według planu Władimira Putina to dzień, w którym Rosjanie odniosą ostateczne zwycięstwo. Tak przynajmniej twierdzi były rosyjski urzędnik. Planu tego rosyjskie wojsko raczej nie jest w stanie zrealizować. Najpewniej dlatego Kreml chce jak najszybciej podjąć rokowania z Ukrainą.
Datę tę podał w rozmowie z telewizją Al-Dżazira były wiceminister spraw zagranicznych Rosji Andriej Fiodorow. Przekonuje on, że w wojnie rosyjsko-ukraińskiej kluczowe będą pierwsze dni marca, ponieważ na początku inwazji Putin wydał rozkaz „zakończenia operacji wojskowej zwycięstwem do 2 marca”.
- „Powinny odbyć się rozmowy bez warunków wstępnych. Znam pozycję moich przyjaciół w Kijowie i kierownictwo Ukrainy. Są gotowi usiąść i rozmawiać”
- powiedział były rosyjski polityk.
Wczoraj Ukraina zgodziła się na negocjacje z Rosją w pobliżu granicy z Białorusią. Warunki prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski omówił z białoruskim dyktatorem Aleksandrem Łukaszenką. Do rozmów ma dojść jeszcze dziś.
Rosja rozpoczęła barbarzyński atak na Ukrainę w czwartek 24 lutego. Od tego dnia rosyjska armia „zasłynęła” jedynie z popełniania zbrodni wojennych i atakowania cywilów. Na polu walki jest jednak skutecznie odpierana przez obrońców Ukrainy.
Wczoraj Zachód rozszerzył wyniszczające rosyjską gospodarkę sankcje. Andriej Fiodorow przekonuje, że na Kremlu panowało przekonanie, iż na użycie tak poważnych sankcji przeciwko Rosji nikt się nie zdecyduje, ponieważ to „wielki kraj, dostarczający gaz i ropę”.
kak/Al. Jazeera, Reuters, TASS, DoRzeczy.pl
