- Mamy dwóch ludzi, którzy przekonują, że biorą swoją wiarę poważnie, którzy nie chcą jej ukrywać i przekazują jasny komunikat: "Moje katolickie wychowanie i moja katolicka formacja wpływają na sposób w jaki myślę. Nieźle, nieźle" - powiedział kardynał. - Prezydent John F. Kennedy nie mógł powiedzieć:"Moja religia wpływa na moją politykę publiczną". On nie mógł zakomunikować, że jego wyznanie będzie miało wpływ na kierunek, jaki ma zamiar obrać. W rzeczywistości, miał do powiedzenia coś przeciwnego. A teraz mamy dwóch polityków, którzy zostali wybrani, ponieważ ich katolicyzm był atrakcyjny - dodał hierarcha.
Słowa kard. Dolana zaskoczyły amerykańskie środowiska pro-life. Prezydent Ligi Katolickiej Bill Donohue nie zgadza się z interpretacją postaw polityków, dokonaną przez amerykańskiego hierarchę. Podkreśla znaczne różnice w poglądach obu kandydatów. - Pojęcie wolności wyboru wg Ryana, zobowiązuje go do wspierania szkolnych voucherów, ale pojęcie wolności wyboru wg Bidena oznacza prawo do aborcji - powiedział Donohue na ostatniej konferencji prasowej. - Ryan jest przeciwny zmianie definicji małżeństwa, ale Biden chce już rozszerzyć definicję tej instytucji o przypadki, obejmujące dwie osoby tej samej płci - dodał prezydent Ligi Katolickiej.
Donohue zaznaczył również, że Kościół katolicki sprzeciwia się aborcji i tzw. małżeństwom homoseksualnych, a Biden we wspomnianych kwestiach wyraża odmienne zdanie, sprzeczne z nauką Kościoła.
Katolicyzm Bidena od dawna wzbudza liczne kontrowersje, również wśród amerykańskich hierarchów. W jednym z programów, emitowanych na antenie NBC, Biden przekonywał, że w katolicyzmie jest sporo sprzeczności, co do aborcji. Polityk usiłował usprawiedliwiać się poglądami św. Tomasza z Akwinu.
Biskup John Ricard publicznie napomniał Bidena, gdy ten przystąpił do Komunii św., słowami św. Pawła: "Kto spożywa chleb lub pije kielich Pański niegodnie, winny będzie Ciała i Krwi Pańskiej".
AM/Life Site News

