- Chrzest to dar, początek nowego życia – mówi Hagen. - Tylko w Chrystusie możemy rozwijać się w dobrym kierunku. Bóg chroni naszą duszę przed upadkiem i uschnięciem – dodaje "punkowa diva". Cztery dni temu została ochrzczona przez pastora Karla ter Horsta.
Piosenkarka w wywiadzie dla niemieckiej bulwarówki "Bild-Zeitung" dodaje także, iż w dzieciństwie nie mogła być otwarcie chrześcijanką. - Chodziłam do kościoła potajemnie. Moi rodzice byli ateistami – mówi Nina Hagen. - W głębi swego serca zawsze modliłam się do Jezusa i Matki Bożej o ratunek – dodaje piosenkarka.
Nina Hagen chce być pomocna w swojej wspólnocie. - Będę śpiewać w miejscowym chórze gospel i wspierać projekty charytatywne. Angażuję się od dłuższego czasu: pomagam w hospicjum niedaleko Kolonii – opowiada Niemka.
Piosenkarka, zanim odnalazła się w protestanckiej wspólnocie, przeszła długą drogę. Przez wiele lat uznawała się za buddystkę; zaskakiwała opinię publiczną także wiarą w UFO.
sks/Bild-Zeitung
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

