- Jedyną grupą jeszcze mniej konsekwentną w reakcji na sprawę Polańskiego, niż środowisko filmowe, są przedstawiciele polskiego rządu – pisze Pallet. Wytyka politykom, że zaczęli protestować przeciwko rzekomej nagonce na Polańskiego, dzień po uchwaleniu w Sejmie ustawy o kastracji pedofilów, w przypadku gdy ich ofiara ma poniżej 15 lat.

Palettowi najprawdopodobniej chodzi o postawę ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego. 26 września nazajutrz po aresztowaniu reżysera "Chinatown" szef polskiej dyplomacji wraz ze swoim francuskim odpowiednikiem Bernardem Kouchnerem skierowali list do sekretarz stanu Hillary Clinton z prośbą o interwencję.

Ostry i jednoznaczny komentarz w ""Wall Street Journal" wpisuje się w szereg komentarzy krytykujących świat show-biznesu i polityki za obronę Polańskiego i prób bagatelizowania jego winy.

Polański został aresztowany w Szwajcarii na wniosek prokuratury w Los Angeles, która ściga go za gwałt na trzynastolatce w 1977 r. Oprócz tego amerykański wymiar sprawiedliwości chce dołoży jeszcze jeden zarzut, ucieczkę przed wyrokiem sądowym.

 

MM/Dziennik.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »