Russel Shirley został znaleziony martwy 24 maja w swoim mieszkaniu. Leżał przy biurku, obok komputera, przy którym spędził ostatnie 72 godziny, grając w „Diablo III”. Bezpośrednią przyczyną zgonu 32-letniego mężczyzny był zawał serca. Granie w gry komputerowe może być aż tak niebezpieczne?
- Tak. Pod wieloma względami. Śmierć jest oczywiście ostatecznością. Nie było takiej śmierci w Polsce, ale w innych krajach - tak, szczególnie w Japonii gdzie nie tylko nastolatkowie umierają przed komputerem. Zagrożeń jest bardzo dużo, bo młodzi alienują się od normalnej rzeczywistości i kreują rzeczywistość z gier. One są przeróżne, ale są takie, że osoba wciela się w postać, dobiera umiejętności, zmieniać wygląd, dostaje kolejne życia... wchodzi w inny świat.
Może pani podać przykład skutków takiego grania?
- Mieliśmy pacjenta, który tak mocno wszedł w wybraną postać z gry, że zupełnie zrezygnował z normalnego życia, z relacji z rówieśnikami. Zawalił szkołę bo czuł się bohaterem z gry. Był w tej grze poważany bo zdobywał bardzo wiele punktów. W tej grze tworzyły się rownież takie gildie czyli grupy, rodziny. On do tego wszedł w rolę żeńską. Przeżywał potem bardzo poważne problemy tożsamościowe w terapii z identyfikacją swojej płci. Zagubił się. Aby wejść w relację z ludźmi trzeba przełamać nieśmiałość, zaprezentować się, a w grze komputerowej nie trzeba nawet wychodzić z domu. Pan mówił o Diablo III. Znam ją, to gra pełna przemocy, gdzie zabija się pod różnymi postaciami. Jest reklamowana pod hasłem aby dziewczyny uważaly bo Diablo III zabierze im chłopaków.
Ciągłe zabijanie w grach, ich brutalność, coraz bardziej zbliżona do realiów - powoduje konsekwencje w umyśle młodego człowieka?
- Oczywiście. Młoda osoba, jest jeszcze nie dojrzała, gdzie charakter, i system wartości ciągle się kształtuje. System nerwowy też nie ma tylu „zabezpieczeń” co u dorosłych. Nie ma dystansu do wielu spraw. Młody człowiek jest w grze w bardzo bliskim kontakcie wzrokowym i emocjonalnym. On dostaje polecenie, że musi kogoś zabić, aby przejść kolejny poziom. Jak najwięcej zabić. To powoduje adrenalinę, emocje, zafiksowanie się w tym, że poprzez zabijanie zdobędę uznanie innych – tak jak w grach on line. Ten młody organizm nasyca się czy wręcz przesyca agresją. To się przenosi na kolegów, rodziców czy rodzeństwo. Rodzice tego w większości nie widzą, bo dw ich mniemaniu dziecko siedzi przy komputerze, nie bierze narkotykow, jest spokojne.... Jednak tak, jak ktoś uzależnia się od substancji, tak młody człowiek uzależnia się od grania. Musi mieć dzienną dawkę grania, aby funkcjonować. To jest głód psychiczny.
Jak przeciwdziałać?
- Trzeba interesować się dzieckiem. Ono musi mieć kontakt z rówieśnikami, rozwijać swoje zainteresowania. Rozwój wartości poprzez wzorce. Niech rodzice spędzają czas z dziećmi, grają z nimi w gry, w piłkę. Niech uczą ich życia.
Rozmawiałem niedawno z harcerzem z „Zawiszy” i zapytałem jak zachęca młodych chłopaków do wstępowania w ich szeregi. On powiedział: mówię im, że jak lubią gry komputerowe to u nas różnica polega na ty, że my też gramy w gry, ale na żywo.
- O to chodzi. To brzmi tak, jak zaproszenie do gry w życie. Przyjdź, zmierz się naprawdę ze swoimi słabościami i doświadczaj z nami naprawdę ciekawych rzeczy.
Kontakt z Centrum Psychoterapii Od-nowa: centrumpsychoterapii.com.pl
Rozmawiał Jarosław Wróblewski

