- My chcemy zapisu, że kobieta ma prawo wyboru. Jeśli chce i może pracować 67 lat, proszę bardzo, ale niech ma prawo przejść na emeryturę wcześniej - powiedział Bury. Podobno część parlamentarzystów PO (najbardziej chodzi tu o posłanki tej partii) patrzy na tę propozycję przychylnie, pozytywnie ocenia ją także prezydentowa.
Dla nas ów pomysł "nagradzania" matek komentuje Joanna Potocka:
- Przy złych wskaźnikach demograficznych, o których polskie środowisko rodzin wielodzietnych mówi już od kilku lat, decyzja co do konstrukcji modelu zabezpieczenia ludzi na starość, musi być rzeczywiście podjęta. Politycy w Europie dalej stawiają na przymusowy państwowy system emerytalny, który jest coraz bardziej niewydolny. W każdym bądź razie tak właśnie odczytuję informację o zamiarach podniesienia wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn do 67 lat: „jeśli tego nie zrobimy to system zbankrutuje!” W dekretowaniu przez państwo, że mamy pracować dłużej i efektywniej, jest tylko jedna pewna informacja: jeśli będziesz żył i pracował do 67 roku życia zabierzemy ci przymusowo składki. Całe ryzyko, że pracy mieć nie będziesz leży natomiast po twojej stronie. Jak wiemy znalezienie pracy dla kobiety po pięćdziesiątce jest niezwykle trudne, chyba, że ma ona jakieś unikatowe kwalifikacje. Dlatego dziennikarkom czy prawniczkom jest stosunkowo łatwo pisać o wyższych emeryturach związanych z dłuższym okresem pracy – tyle, że stanowią one bardzo uprzywilejowaną, ale liczebnie marginalną grupę! Cała reszta systemu emerytalnego to hazard. A redystrybucja pieniędzy przez państwo, zawsze jest zagrożona ryzykiem marnotrawstwa.
Moim zdaniem prawo Rzeczpospolitej powinno w pierwszej kolejności wspierać przede wszystkim budowanie rodzimego kapitału. Państwo powinno wspierać rodziców, którzy w tej chwili naprawdę heroicznie - patrząc na kwoty łożone na wychowanie dzieci i nieprzyjazny system podatkowy – jednak decydują się na dawanie Polsce nowych obywateli. Rozwiązania podatkowe podobne do węgierskich, gdzie rodziny z trójka dzieci nie płacą podatków dochodowych pozwoliłyby na prawdziwe budowanie majątku Rzeczpospolitej – bogatej w następne pokolenia, ale także rodzimego kapitału. W takiej Polsce problem solidarności społecznej, którego elementem jest teraz system emerytalny, będzie dużo łatwiej rozwiązywalny.
JW

