To po prostu szokujące zachowanie rosyjskich służb. Tym bardziej, że polskie produkty nie nie miały trafić na tamtejszy rynek. Krajem przeznaczenia był w tym przypadku Kazachstan. Mimo to władze nakazały zniszczenie żywności, argumentując, że do Rosji wjechała nielegalnie. Zdaniem Rosjan dostawcy, którzy przewozili produkty, chcieli ominąć embargo, ale służby nie dały się wpuścić w maliny. – Moskiewski oddział przeprowadził kontrolę mającą na celu wykrycie żywności nielegalnie wwożone j do naszego kraju. Kontrolowaliśmy centrum handlowe Food City. Znaleźliśmy towary pochodzące z Polski – 25 ton pomidorów, 3 tony jabłek i 9 ton marchwi – wyjaśnił przedstawiciel rosyjskich służb fitosanitarnych. – Te towary były wwiezione do Federacji Rosyjskiej na podstawie fikcyjnego tranzytu. Z Białorusi ta żywność była reeksportowana do Kazachstanu, jednak nie dojechała do miejsca przeznaczenia i towary wyładowano w Moskwie. Warzywa i owoce zniszczyliśmy – stwierdził z dumą. 

Funkcjonariusze zarekwirowali skrzynie z polskimi warzywami i owocami. Zapakowali je do ciężarówek i wywieźli na wysypisko śmieci. Żywność wysypano na duże sterty, a następnie jeździł po nich ciężki sprzęt. Całość sfilmowano. 

Jeden z czytelników skomentował ową informację następująco: "Przyjdzie głód to będą żreć zgniłe". I to chyba wystarczający komentarz do zajścia.

mm/TVP Info