Pułkownik Mirosław Jemielniak trzy lata temu został wskazany jako jedna z osób współodpowiedzialnych za katastrofę wojskowego samolotu CASA. Dziś dba o bezpieczeństwo lotów najważniejszych osób w państwie – jest szefem 36. Specjalnego Pułku Lotnictwa Transportowego. Płk. Jemielniak został szefem pułku po katastrofie smoleńskiej oraz rezygnacji płk. Ryszarda Raczyńskiego.

 

Jak wynika z dokumentów wojskowych pułkownik Jemielniak w meldunku dowódcy Sił Powietrznych gen. Andrzeja Błasika został wymieniony wśród siedemnastu osób odpowiedzialnych za katastrofę CASY. Płk. Mirosław Jemielniak były wówczas szefem szkolenia 3. Bazy Lotnictwa Transportowego w Powidzu. Obarczono go odpowiedzialnością za błędy popełnione w nadzorze nad funkcjonowaniem systemu szkolenia w 13. Eskadrze Lotnictwa Transportowego w Krakowie.

 

Okazuje się, że płk. Jemielniak nie jest jedyną osobą, która została awansowana mimo iż była uznana za współodpowiedzialną za tragedię w Mirosławcu. Gen. Błasik wskazywał również, że zaniedbań dopuścił się ówczesny zastępca szefa Zarządu Szkolenia Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Leszek Cwojdziński. Obecnie jest on szefem Szkolenia Sił Powietrznych RP. Awans na swoje stanowisko otrzymał już po kolejnej tragedii – katastrofie smoleńskiej.

 

Ministerstwo Obrony Narodowej dopytywane o awans dla Cwojdzińskiego i Jemielniaka odpowiedziało: "Wyznaczenie na stanowiska służbowe gen. dyw. Leszka Cwojdzińskiego i płk. Mirosława Jemielniaka powodowane było potrzebami Sił Zbrojnych w tym zakresie".

 

żar/Naszdziennik.pl