Ryszard Petru może mieć poważne problemy. Wg informacji, do których dotarła "Gazeta Polska", Centralne Biuro Antykorupcyjne bacznie przygląda się finansom lidera Nowoczesnej. 

Poszlakami, na które zwrócili uwagę funkcjonariusze Biura mają być m.in. niejasności w wykazach wpłat na fundusz wyborczy Nowoczesnej oraz rozliczeniu kampanii, a także nagła rozdzielczość majątkowa Petru z jego małżonką po wyborach. 

Jak ustaliła "Gazeta Polska", pracownicy CBA analizują m.in. oświadczenia majątkowe Petru, rejestr korzyści, a także dokumenty wyborcze. Jeśli odkryte zostaną jakieś nieprawidłowości, partię i jej lidera czeka wiele problemów. 

Wątpliwości budzi między innymi fakt wpłat na kampanię wyborczą Nowoczesnej, które w dużej mierze mogły być dokonywane przelewami bankowymi, co byłoby niezgodne z prawem. Na taki fakt mogłyby wskazywać listy wpłat, na których często umieszczone są nazwy firm, a nie tylko dane osobowe wpłacających. 

Jak podają dziennikarze "Gazety Polskiej" inną wątpliwość budzi fakt, że biegły rewident sprawdzający dokumenty finansowe po ubiegłorocznej kampanii wyborczej zaopiniował negatywnie dokumenty związane z kredytem w wysokości 2 mln zł, który Ryszard Petru zaciągnął na swoją kampanię.

Jeżeli okazałoby się, że w sprawozdaniu Ryszarda Petru rzeczywiści są nieprawidłowości, jego partii mogłyby grozić poważne konsekwencje wraz z utratą subwencji włącznie. 

daug/niezalezna.pl