Wilno nie otrzymało dotąd odpowiedzi od polskiego Sejmu oraz Senatu na zaproszenie do udział w rocznicy wydarzeń z 13 stycznia 1991 roku. Stosowne dokumenty wysłała przewodnicząca litewskiego Sejmu Irena Degutiene.

- Potwierdzam, że zaproszenie takie doszło do Marszałka Senatu Bogdana Borusewicza – mówi portalowi Fronda.pl Zdzisław Iwanicki z Gabinetu Marszałka Senatu. Jednak do tej pory Senat nie odpowiedział na zaproszenie strony litewskiej. - Odpowiedź na zaproszenie zostanie wysłana zapewne wieczorem – mówi Iwanicki i dodaje, że dopiero wtedy z pismem będzie mógł się zapoznać marszałek Borusewicz.

Jak zaznacza Iwanicki marszałek Senatu na pewno nie pojedzie na uroczystości do Wilna. - Prowadził będzie wtedy posiedzenie Izby, dotyczące budżetu państwa – tłumaczy portalowi Fronda.pl.

Zdaniem Iwanickiego, nie ma niczego dziwnego w terminie odpowiedzi na litewskie pismo. - W tej sprawie nie ma żadnych wymogów czasowych. Przecież wiele oficjalnych wizyt jest odwoływanych nawet post factum – mówi portalowi Fronda.pl i przypomina sprawę podróży prezydenta USA Baracka Obamy na pogrzeb śp. Lecha Kaczyńskiego. - Każda wizyta może zostać odwołana w ostatniej chwili – kwituje Iwanicki.

Jednak brakiem odpowiedzi strony polskiej przejęli się litewscy politycy, którzy uznali, że może on "demonstrować pogarszające się stosunki między państwami" jest "dziwny" i "niestosowny". W wypowiedziach litewskich polityków pobrzmiewa zaniepokojenie i poczucie, że zostali przez stronę polską potraktowani niepoważnie.

Kilka dni temu w rozmowie z portalem Fronda.pl Marek Cichocki mówił, że Polsce brakuje "delikatności i cierpliwości" w kontaktach z Litwą. I niewykluczone, że zachowanie polskiego Senatu pokazuje, że Cichocki miał rację.

Do chwili opublikowania wiadomości portal Fronda.pl nie otrzymał stanowiska Sejmu RP w związku z zaproszeniem na uroczystości na Litwie.

żar

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »