Jarosław Kaczyński podkreśla także, że konieczne jest zwiększenie liczebności polskiej armii. - Chcielibyśmy, by wzrost liczebności był poważny, ale nie chcę teraz podawać liczb. Jak dojdziemy do władzy i rozpatrzymy się w sytuacji budżetowej, jak zrealizujemy nasze zobowiązania dotyczące np. polityki prorodzinnej, wtedy będziemy mogli dokładnie policzyć, na jaką armię nas stać – podkreśla Kaczyński.
Lider PiS zaznacza też, że zamiast powszechnej służby wojskowej konieczne jest przywrócenie powszechnego przeszkolenia wojskowego. - Trzeba wrócić do przeszkolenia wojskowego młodych ludzi, ale oczywiście nie może być mowy teraz o powrocie do archaicznego rozwiązania, jakim był pobór – dodaje.
W wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” nie zabrakło też propozycji dotyczących skuteczniejszej polityki wobec Rosji. - Optymiści uważają, że wystarczy przycisnąć rosyjskich oligarchów. Uderzyć w kilkadziesiąt, kilkaset osób finansowo, a nawet skonfiskować ich mienie. Oligarchia rzuciłaby się wówczas Putinowi do gardła i albo go odsunęła, albo zmusiła do zmiany polityki. Ja jednak nie jestem takim optymistą – mówi Kaczyński. I dodaje: „Wariant realistyczny mówi, że uderzenie w oligarchów to dopiero pierwszy krok. Rosja to chory człowiek, a kroplówką są pieniądze ze sprzedaży surowców. Trzeba więc doprowadzić do obniżenia cen ropy, a z czasem uniezależnić się od rosyjskiego gazu. Niektóre z tych działań można przeprowadzić stosunkowo łatwo. To oczywiście niesie inne koszty, ale trzeba pamiętać, że dziś na świecie nie ma ważniejszej sprawy niż ograniczenie rosyjskiego ekspansjonizmu. Trzeba też Rosji zostawić furtkę, przez którą w takiej sytuacji będzie mogła się wycofać”.
TPT/Rp.pl
