W sobotę odbyła się w Manchesterze parada homoseksualistów. Przebiegała spokojnie, jednak wzięła w niej udział także mała grupa protestujących. Jej uczestnicy trzymali w rękach tabliczki z religijnymi hasłami, np. “przestań grzeszyć".

Rada miasta Manchester ma teraz problem. Zastanawia się, czy nie zostało złamane prawo zakazujące szerzenia nienawiści. Urzędnicy liczą na współpracę z policją, aby rozeznać, czy są podstawy, aby ukarać protestujących przeciwko gaypride.

- Będę organizatorem spotkań z policją, aby w przyszłości uniknąć tej tyrady nienawiści – zapowiada Pat Karney, rzecznik rady miasta. - Mamy rok 2010, a nie 1950. Młodzi geje i lesbijki nie powinni być ofiarami tej nienawiści. Mamy dumną historię wolności słowa w Manchesterze, a na nienawiść nie ma u nas miejsca – kontynuuje. - Jestem chrześcijaninem i wierzę, że ci ludzie są strasznie daleko od głoszenia swojej wiary – zarzeka się Kerney.

- To bardzo smutny dzień dla tego kraju, kiedy władze chcą ukrócić naukę Ewangelii. Jest to poważny zamach na wolność słowa – uważa Stephen Green, dyrektor krajowy Christian Voice.

eMBe/Prohomofobia

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »