Widziałem film o prześladowaniach chrześcijan w Indonezji w końcu lat 90. – przypomina sobie dyrektor festiwalu Maciej Nowicki z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka. Dodaje jednak, że wśród 1500 dokumentów zgłoszonych na festiwal nie było żadnego o tej tematyce.

Dlaczego ten temat jest pomijany przez producentów filmów dokumentalnych, którymi najczęściej są stacje telewizyjne? – Prześladowania chrześcijan nie są informacją z pierwszych stron największych opiniotwórczych gazet – wskazuje Nowicki. Według byłego rzecznika praw obywatelskich prof. Andrzeja Zolla wynika to z poprawności politycznej.

- Zamiast wzmacniać naszą chrześcijańską tożsamość, boimy się, że może to być źle odebrane – mówi prawnik. Podobnie pomijanie tematu prześladowania chrześcijan ocenia reżyserka Agnieszka Dzieduszycka, autorka dokumentu o prześladowaniach chrześcijan w Sudanie "Płacz w ciszy" i "A wy nie płaczcie razem z nami". - Zlaicyzowana Europa wstydzi się chrześcijaństwa. Wstydzi się swojej tożsamości religijnej, dlatego stara się nie dotykać tego tematu – twierdzi.

W u.r. z powodów religijnych na całym świecie zabito ok. 170 tys. wyznawców Chrystusa. Obecnie w 75 krajach na świecie dochodzi do prześladowań chrześcijan. Oznacza to, że co trzecim kraju na świecie łamie się podstawowe prawo człowieka do wolności religijnej. Ale wśród 80 filmów, które zostaną zaprezentowane na warszawskim festiwalu dziesięć będzie poświęconych łamaniu praw człowieka w Rosji i byłych republikach sowieckich.

 

mm/Rzeczpospolita

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »