- W miarę prac do listy dopisywano kolejne osoby, by zobaczyć dokładny zakres odpowiedzialności. To aż 150 osób – miała powiedzieć „Faktowi” osoba znająca treść dokumentu. Wśród odpowiedzialnych członkowie komisji wymienili m.in. pilotów, ich przełożonych z sił powietrznych oraz resortu obrony, pracowników Kancelarii Prezydenta i Premiera, MSZ oraz BOR. Większość wymienionych osób związana jest z wojskiem.

 

Choć rząd od miesięcy twierdzi, że raport jest wciąż tłumaczony, w rozmowie z gazetą jedna z osób zaangażowanych w prace komisji zaznacza, że dokument był gotowy już w lutym. Miało wówczas dojść do sporu, kogo obarczać odpowiedzialnością za tragedię w ostatecznej wersji dokumentu.

 

- Część wojskowych z komisji jest w sporze z częścią ekspertów cywilnych - mówi informator „F”. Według cywilnych ekspertów główna wina za katastrofę spoczywa na wojsku. Jednak taka treść raportu mogłaby wywołać burzę w polskiej armii.

 

Raport sporo miejsca poświęci na wykazanie winy Rosjan. Według ustaleń komisji Jerzego Millera mnóstwo błędów popełnili kontrolerzy lotów.

 

żar/Fakt.pl