„Brak jedności jawnie sprzeciwia się woli Chrystusa, jest zgorszeniem dla świata, a przy tym szkodzi najświętszej sprawie przepowiadania Ewangelii wszelkiemu stworzeniu” - czytamy soborowym dekrecie „Unitatis redintegratio”, który brzmi jak komentarz do sytuacji w Bazylice Grobu Pańskiego w Jerozolimie. Wyznawcy Chrystusa różnych wyznań w najlepsze wyliczają tu sobie nawzajem minuty i metry kwadratowe. W tym roku będzie to jeszcze bardziej uciążliwe, bo wszyscy chrześcijanie świętują Wielkanoc w tym samym czasie.
„W domu mego Ojca jest mieszkań wiele”
Zbudowana w IV w. po Chrystusie świątynia znajduje się w miejscu zarówno ukrzyżowania, jak i pochowania Jezusa Chrystusa. To tu najprawdopodobniej zmarł i po trzech dniach zmartwychwstał. Obecnie opiekują się tym miejscem przedstawiciele takich wyznań chrześcijańskich, jak rzymsko-katolickie, grecko-prawosławne, syryjskie, ormiańskie, etiopskie czy koptyjskie. O problemach z tym związanych opowiada niemiecki film dokumentalny „W domu mego Ojca jest mieszkań wiele”, który właśnie wchodzi do kin w RFN.
Wierni odwiedzający kościół i pragnący się tam pomodlić natrafiają na wiele trudności. - Jeśli jesteś słaby i się poddajesz, to przegrywasz – mówi, jakby brał udział w szkole przetrwania, ormiański kapłan ojciec Samuel. Z kolei franciszkanin o. Robert stwierdza, że czasem żal mu koptów, gdyż w trakcie, gdy oni zaczynają śpiewać, zaczynają grać organy. Jednak nie zamierza zmieniać tego zwyczaju. - Gdy słychać tutaj pełne organy, wraca świadomość, jak pięknie być katolikiem – twierdzi kapłan.
Muzułmański klucznik
Nierzadko dochodzi do przykrych sytuacji, związanych z przepychankami. Być może byłoby jeszcze gorzej, gdyby nie fakt, iż od stuleci klucze należą do muzułmańskiej rodziny, która mieszka tuż obok świątyni. - Inaczej między chrześcijanami wybuchłaby święta wojna – tłumaczy klucznik.
- Te spory są bardzo przygnębiające – mówi portalowi Fronda.pl publicysta Robert Mazurek, który odwiedził Bazylikę wraz z żoną w ubiegłym roku. - Każdy bardzo skrupulatnie pilnuje czasu trwania nabożeństw, nie ma możliwości, by Msza św. trwała dłużej choćby o minutę. Ponadto prócz części wspólnej każde wyznanie ma w Bazylice też własny rewir, nad którym sprawuje pieczę. Mojej żonie bodajże Syryjczycy zwrócili uwagę, że nie jest na ich nabożeństwie mile widziana, ponieważ jest katoliczką – dodaje.
A ty? Czego tutaj szukasz?
Okazuje się jednak, że wierni czasami zyskują na tych podziałach. - Chcieliśmy z żoną zostać na noc w Bazylice. Katolicy nie pozwolili nam na to. Poszliśmy więc do prawosławnych się pomodlić. Gdy przyszedł czas na zamykanie Bazyliki zapytali nas, czy rozmawialiśmy z katolikami i my, zgodnie z prawdą, odpowiedzieliśmy, że tak. No i zostaliśmy – śmieje się Robert Mazurek.
Nie ulega wątpliwości, że taka sytuacja przeszkadza duchowemu przeżyciu pobytu w jednym z ważniejszych miejsc w Ziemi Świętej. - Istnieje zagrożenie, że kiedyś stanie obok mnie Jezus Chrystus, klepnę go w ramię i zapytam: Czego tutaj szukasz? - mówi w filmie „W domu mego Ojca...” o. Robert.
Stefan Sękowski
Trailer filmu "W domu mego Ojca jest mieszkań wiele":
[video:http://www.youtube.com/watch?v=xZKBHWJuqB0&feature=player_embedded]
Ważne lektury:
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »




