- To nie był akt wandalizmu, lecz czyjaś celowa robota. Krzyż został równo odcięty od podstawy, prawdopodobnie mechaniczną piłą. Przeszukaliśmy pobliski teren i nigdzie nie było tego krzyża. Ktoś go ukradł – ocenia Jan Geneja, komendant Straży Miejskiej w Przemyślu.

Wzgórze Trzech Krzyży to wcale nie jest łatwo dostępne miejsce. Krzyże znajdują się na stromym wzniesieniu o wysokości 288 m n.p.m. Prowadzą do niego ścieżki od strony Parku Miejskiego i od strony przekaźnika telewizyjnego. Obie są wąskie i trudno dostępne. Kradzież krucyfiksu oburza mieszkańców miasta, dla którego te trzy znaki są częścią historii.

Trzy drewniane krzyże stały w tym miejscu jeszcze przed II wojną światową. Prawdopodobnie w czasach przedpiastowskich istniał tutaj gród, który miał przetrwać do XIV wieku. Po wojnie ludowa władza usunęła krzyże. Potem, w tajemnicy, pojawiły się nowe. W czasie PRL, głównie w latach osiemdziesiątych, odbywały się tutaj tajne spotkania demokratycznej opozycji przemyskiej.

maj

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »