Powołując się na amerykański wywiad telewizja CCN poinformowała, że Rosjanie wycofują część swoich sił spod Kijowa. Rosyjskie MON oświadczyło wcześniej, że zamierza ograniczyć aktywność militarną w kierunku Kijowa i Czernichowa.
Delegacje Ukrainy i Rosji spotkały się dziś w Stambule, aby rozmawiać o ewentualnym porozumieniu pokojowym. W związku z tymi negocjacjami oświadczenie wydało rosyjskie Ministerstwo Obrony. Zastępca ministra gen. Aleksandr Fomin przekazał, że Rosja zamierza „znacznie ograniczyć aktywność militarną w kierunku Kijowa i Czernihowa”.
- „Ministerstwo Obrony Federacji Rosyjskiej w celu zwiększenia wzajemnego zaufania i stworzenia niezbędnych warunków do dalszych negocjacji oraz osiągnięcia ostatecznego celu - zatwierdzenia i podpisania porozumienia - podjęło decyzję o radykalnym, okresowym zmniejszeniu aktywności wojskowej na kierunku Kijowa i Czernihowa”
- stwierdził.
To odpowiedź Rosjan na wyrażenie przez Ukrainę gotowości do ogłoszenia „neutralności”.
Do wycofania się z okolic Kijowa Rosjanie zdają się być zmuszeni jednak nie z uwagi na działania dyplomatyczne, a militarne. W ostatnich dniach stacjonujące tam rosyjskie oddziały zamiast atakować, musiały rozpocząć obronę. Ukraińskiej armii udało się odbić część okupowanych miejscowości. W odpowiedzi Rosjanie stwierdzili, że przystępują do drugiej fazy „operacji wojskowej”, w której mają skupić się na Donbasie.
Reporter CCN Jim Sciutto donosi, że amerykański wywiad odnotował już ruchy jednostek rosyjskich pod Kijowem. Wywiad ma oceniać, iż „to nie jest krótkoterminowe dostosowanie sił, by je przegrupować, ale długoterminowy ruch” świadczący o porażce rosyjskiej ofensywy na północy.
kak/PAP, IAR, gazeta.pl
