- Coraz częściej w oficjalnych dokumentach Narodów Zjednoczonych mowa o równości "rodzaju" –"gender" - a nie płci. Termin ten rozmywa wszelką specyfikę i komplementarność mężczyzn i kobiet - wskazał abp Migliore stały watykański obserwator przy Organizacji Narodów Zjednoczonych. Podczas odbywającej się w Nowym Jorku sesji Komisji ds. Statusu Kobiet przy oenzetowskiej Radzie Gospodarczej i Społecznej (ECOSOC). 8 marca zwracał uwagę, że taka ideologia przeszkadza uznaniu godności i praw kobiety.

Przedstawiciel Stolicy Apostolskiej powiedział, że obecnie szeroko mówi się o "prawach seksualnych" i "reprodukcyjnych" kobiet. Tymczasem, nie dość, że godzą one w poczęte życie, to są jeszcze społecznie szkodliwe. Przemilczeniu podlegają natomiast polityczne, ekonomiczne czy socjalne prawa kobiet – takie jak np. prawo do macierzyństwa.

Abp Migliore przyznał wprawdzie, że w ciągu 15 lat, jakie upłynęły od konferencji w Pekinie, osiągnięto pewne postępy, m.in. co do wykształcenia dziewcząt, czy prawnego zwalczania domowej przemocy, ale nie zaradzono najważniejszym problemom. Kobiety są nadal częściej niedożywione, słabiej wykształcone czy leczone. Dwie trzecie analfabetów świata stanowią kobiety. Wzrasta ich liczba wśród dotkniętych wirusem HIV w Azji, wschodniej Europie i Ameryce Łacińskiej.

Ogółem kobiety między 15. a 24. rokiem życia stanowią trzy czwarte zarażonych. Międzynarodowy handel żywym towarem dotyczy w 70 proc. kobiet i dziewcząt, głównie celem prostytucji. Na całym świecie ulegają one przemocy fizycznej, seksualnej i psychicznej, a częste stało się ich gwałcenie podczas walk zbrojnych – przypomniał watykański obserwator w ONZ.

AJ/RV

 

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »