W Kolumbii od czterdziestu lat toczy się krwawa wojna domowa między siłami rządowymi, lewacką partyzantką a antykomunistycznymi oddziałami paramilitarnymi. Do tej pory pochłonęła dziesiątki tysięcy ofiar. Większość obywateli Kolumbii miało w różny sposób kontakt z konfliktem, wielu straciło w jego wyniku bliskich czy dobytek.
- Kolumbijczycy są niewolnikami swej pamięci obciążonej przemocą. Ci, którzy dzisiaj zadają przemoc, w przeszłości sami byli jej ofiarami bądź świadkami – twierdzi ks. Leonel Narváez Gómez IMC, który postanowił pomóc tym osobom. Założył więc „szkoły przebaczenia i pojednania”. Bojownicy obu zwaśnionych stron, jak i ich ofiary spotykają się oni w kilkunastoosobowych grupach i dzielą się doświadczeniami, by odkryć w sobie źródło nienawiści bądź żądzy odwetu. W ten sposób stopniowo dokonuje się w nich dzieło pojednania, uwieńczone tak zwanymi „paktami wzajemnego zaufania”.
Ks. Gómez spędził ostatnie osiem lat w Afryce na misjach. To tam wypracował swoją metodę. - To w sercu człowieka rozpoczyna się wojna, a zatem to również w ludzkim sercu trzeba rozpocząć budowanie pokoju – twierdzi kapłan. Kapłan uważa, że właśnie dzięki chrześcijańskiemu charakterowi Szkoły możliwe jest jej powodzenie. - W chrześcijaństwie bowiem przebaczenie to nie tylko przezwyciężenie urazu, ale dar z siebie, stawanie się barankiem, który bierze na siebie grzechy bliźnich – uważa ks. Gómez.
sks/RV
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

