Były mnich benedyktyński, który przyznał się do wykorzystywania seksualnego chłopców został przyjęty do Kościoła episkopalnego w roku 2004. Biskupką, która przyjęła go do swojej diecezji była obecna prymaska tego wyznania Katherine Jeffers Schori. Z dokumentów wynika całkowicie jednoznacznie, że biskupka miała świadomość, że ojciec Bede Parry przeszedł testy psychologiczne, z których wynikało, że jest przestępcą seksualnym. Wcześniej, co niestety także wynika z dokumentów, o jego zainteresowaniach młodymi chłopcami wiedzieli również jego przełożeni zakonni, którzy nie wyciągnęli z tego niestety wniosków, i są współodpowiedzialni za jego przestępstwa, do których zresztą sam się przyznał.


 

Mimo to biskupka episkopalna nie tylko zatrudniła go jako dyrektora muzycznego w episkopalnym kościele Wszystkich Świętych, ale też w roku 2004 doprowadziła do uznania jego katolickich święceń także u episkopalian. Obecnie jednak nie chce zajmować się tą sprawą, choć przeciwko o. Parry'emu już skierowane zostały pozwy. Jej sekretariat odsyła po komentarz do obecnego biskupa Nevady. A media na razie milczą. A milczałyby zapewne jeszcze bardziej, gdyby o. Parry nie był wcześniej mnichem katolickim.

 

TPT/VirtueOnline