Peter i Hazelmary Bull odmówili "parze" homosekualistów wynajmu pokoju w ich pensjonacie. Zostali więc pozwani za to do sądu. Martyn Hall i Steven Preddi domagają się 5 tys. funtów odszkodowania za dyskryminacje. Małżeństwo Bull utrzymuje jednak, że powinno mieć prawo do kierowania się zasadami chrześcijańskimi prowadząc swój biznes. Pensjonat jest jednocześnie domem małżeństwa.
Jednak wczoraj w sądzie pracownik pensjonatu, Bernie Quinn, powiedział, że cała sprawa została celowo zaplanowana przez gejowską parę, która miała poparcie jednej z lokalnych organizacji gejowskich. Według niego organizacje gejowskie były świadome zasad panujących w pensjonacie i pisały nawet do Bullów, by ci je zmienili. Już wtedy grożono małżeństwu sądem. Quinn powiedział, że kilka godzin przez telefonem Preddiego, który chciał dokonać rezerwacji, odebrał telefon od tajemniczej Pani Preddy, domagającej się pokoju dla pary.
Na pytanie, czy jego zdaniem była to próba „wrobienia” właścicieli hotelu, Quinn zeznał, że jest to bardzo prawdopodobne. – Oczekiwaliśmy przyjazdu Państwa Preddy. Zjawiło się dwóch Panów - powiedział Quinn.
Właścicielka hotelu również przekonuje, że nie wiedziała, iż „Pan i Pani Preddy” to gejowska para - do chwili, aż ich zobaczyła.
Małżeństwo zostało wsparte przez dwóch emerytowanych biskupów anglikańskich, którzy wyrazili swoje zaniepokojenie potraktowaniem starszych małżonków w liście do „The Daily Telegraph”.
Adwokaci pary gejowskiej są opłacani z dofinansowywanej z pieniędzy podatników organizacji „Equality and Human Rights Commission”.
Ł.A/LifeSiteNews
Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »

