- W odpowiedzi na liczne pytania, które w ostatnich dniach padają, należy odesłać do tego, co Ojciec Święty stwierdził w swoim liście do biskupów Kościoła katolickiego z 10 marca tego roku – pisze w swoim oświadczeniu biuro prasowe Watykanu. I przypomina, że dopóki nie wytłumaczone są kwestie dogmatyczne, Bractwo nie ma statusu kanonicznego w Kościele, a jego biskupi nie pełnią w nim żadnych funkcji. - Tak więc święcenia należy traktować jako bezprawne – dodaje biuro.

Trudno powiedzieć, jak na sytuację zareagują sami lefebryści. Jak na razie nie wygląda na to, by byli zdecydowani zrezygnować z przeprowadzenia uroczystości. Rektor seminarium duchownego w Zaitzkofen, ks. Stefan Frey, jest zaskoczony późnym oświadczeniem Watykanu. - Mam nadzieję, że tego teraz nie przerwiemy – mówi.

Kontrowersje pojawiły się, gdy sprawę podnieśli niemieccy biskupi. Przewodniczący niemieckiego episkopatu, 72-letni abp Robert Zollitsch nazwał bezprawne święcenia wręcz "afrontem wobec jedności Kościoła". Innego zdania jest Michał Barcikowski, publicysta dwumiesięcznika "Christianitas". - Mam ograniczone zaufanie wobec dobrej woli protestujących – mówi w rozmowie z portalem Fronda.pl. - Choć koncepcja wyższej konieczności, jaką reprezentuje Bractwo, wydaje mi się w tej sytuacji dość karkołomna, to nie rozumiem, jak biskupi, którzy zamykają świątynię za świątynią i kolejne seminaria, nie zgadzają się na wyświęcanie nowych księży. Rozumiałbym to, gdyby co roku tak czynili, ale święcenia Bractwa odbywają się wręcz co parę miesięcy. Zbytnim przypadkiem byłoby też to, że obecne protesty mają miejsce teraz, gdy możliwość uregulowania statusu Bractwa jest bliska jak nigdy dotąd – twierdzi Barcikowski.

Publicyście nie wydaje się, by obecna sytuacja oznaczała koniec procesu godzenia się Bractwa i Watykanu. - Mamy tu do czynienia jedynie z oświadczeniem biura pasowego, nie z osobistym apelem Papieża, jak to miało miejsce w 1988 roku, kiedy to Bractwo wyświęciło czterech biskupów. W moim przekonaniu Stolica Apostolska nie uważa całej sytuacji za przeszkodę w dalszym dochodzeniu do zgody – twierdzi Barcikowski.

 

sks/Zenit/FAZ

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »