Fronda.pl: Czy Krucjata Młodych będzie protestować, jeśli film Ulricha Seidla "Raj: Wiara" trafi do polskich kin?

 

Marcin Musiał (Krucjata Młodych): Taki "film" to oczywisty skandal, oczywiste bluźnierstwo. Nie może być mowy o jakimkolwiek artyzmie w przypadku takiej zaplanowanej prowokacji. Jeżeli coś tak okropnego i skandalicznego byłoby promowane w Polsce, to z całą pewnością trzeba przeciwko takiej inicjatywie protestować.

 

Ale film znasz tylko z recenzji i opisów... Co Cię najbardziej oburzyło?

 

Przyznam, że nie byłem w stanie ich doczytać do końca. Już po kilku zdaniach, opisujących z czym mamy do czynienia w filmie, miałem dość. Bluźnierstwa, szydzenie z Boga, podważanie jakichkolwiek świętości... Boję sie pomyśleć, co jeszcze może być w tego typu produkcjach. Najbardziej skandalicznym i bulwersującym faktem jest tutaj jawna i ohydna promocja bluźnierstw. Kiedyś coś podobnego wzbudzało powszechne oburzenie. Każdy normalny człowiek nie powinien na to patrzeć, ani nawet czytać opisów takiego "filmu".  Według mnie naturalną reakcją na takie "dzieła" jest oburzenie i zniesmaczenie. Dzisiaj, zamiast powszechnego oburzenia, mamy powszechne tchórzostwo. Ludzie wyznają kult "świętego spokoju". Niestety chrześcijan nie ruszają już takie filmy, nie mówiąc o zdegenerowanym społeczeństwie zachodnim, dla którego pojęcie jakiegokolwiek sacrum pozostaje nieznane. Nie chodzi tu o obrazę jakichś uczuć religijnych, tylko, po prostu, obrazę Boga. Na coś takiego nie możemy pozwolić.

 

Czy macie pretensje do dziennikarzy, którzy zajmują się tym tematem?

Nie nazwałbym tego pretensjami. Pretensje mógłbym mieć do katolika, który w jakimś chrześcijańskim piśmie zamieściłby tekst dotyczący tego "filmu" i pozostawił sprawę bez żadnego wyraźnego komentarza. Dziennikarze i media, które promują takie treści, czynią to w pełni świadomie. Taka postawa musi spotkać się z otwartą wrogością. Dlatego nie mówmy o pretensjach, tylko o sposobach walki z tym zjawiskiem.

 

Nie obawiasz się, że znów otrzymacie etykietkę wiecznie protestujących przeciwko wszystkiemu?

 

Na pewno nie możemy oprotestować wszystkiego, bo zalew bluźnierstw jest tak duży, że nie jesteśmy w stanie przeciwstawiać się wszystkim szkodliwym inicjatywom. Myślę, że każdy świecki katolik powinien w takich sytuacjach wyrazić swój sprzeciw. Jeśli chodzi o przyklejanie etykietki, to spotkaliśmy się z podobnymi zarzutami, przy okazji protestów przeciwko koncertowi Madonny. Nasi krytycy zarzucali nam, że w ten sposób promujemy piosenkarkę. Tyle, że z tego, co wiem, bilety na koncert nie zostały w komplecie wyprzedane, a organizator rozdawał je w  jakichś konkursach. Jeżeli powstanie jakiś szum medialny, to na pewno powstanie w atmosferze skandalu. Jest to potrzebne, jeżeli chcemy przebudzić sumienia Polaków. Zło zwycięża wtedy, gdy ludzie nic nie robią. Jeśli opinia społeczna będzie milczała, to natychmiast pojawią się kolejne skandaliczne produkcje, które nie będą już nikogo dziwić.

 

Czyli Krucjata Młodych nie składa broni?

Na pewno nie składamy broni. Jeśli pojawią się kolejne próby promocji bluźnierstw, nie przejdziemy nad sprawą obojętnie.

 

Będziecie protestować przeciwko pokazom filmu Ulricha Seidla?

 

Na pewno nie będziemy milczeć, jeśli "Raj: Wiara" wejdzie na ekrany polskich kin.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiał Aleksander Majewski