W niedzielę, drugiego września grupa ośmiu osób w kolorowych maskach weszła do praskiej katedry św. Wita, aby skrytykować premiera Petra Neczasa za ugodę z Kościołem katolickim dotyczącej zwrotu jego utraconego majątku w czasie komunizmu. Na afiszu protestujących pojawiło się również nazwisko prymasa Czech, kardynała Dominika Duka, który wnioskował do parlamentu o zadośćuczynienie.
Grupa protestowała poprzez odśpiewanie wspólnie pseudo-modlitwy do św. Wacława. Sprawę rozwiązał jeden policjant, który wyprowadził grupę ze świątyni i skonfiskował afisz. Według czeskiego radia interwencja zakończyła się bez zatrzymania protestujących.
Modne stały się protesty w chrześcijanskich kościołach, które dla wierzących stanowią miejsca święte. To nie Kościół czy gminy żydowskie, które również mają otrzymać zwrot za zawłaszone dobra, są winne. Domagają się prawnie tego, co im państwo komunistyczne znacjonalizowało czyli ukradło. A państwo było przez dziesiątki lat pod rządami komunistów, którym rozkazy wydawał Kreml. Może więc warto tam skierować swoje niezadowolenie. Domagać się pod ambasadą od putinowskiej Rosji zwrotu pieniędzy zagrabionych, czy zdobytych na niszczeniu wiary i kultury religijej. Może czas zacząć przepraszać i płacić za wyrządzone krzywdy komunizmu?
JW/You Tube

