We wtorek wieczorem pod krakowską kurią protestowała grupa ponad 200 osób, która nie chce, by prezydent Kaczyński spoczął w krypcie na Wawelu. Wcześniej, ktoś założył grupę protestu na Facebooku. Wszystko wskazuje na to, że nie była to spontaniczna akcja. - Demonstracja była niewielka i zorganizowana, nie spontaniczna. Była grupa, która zawiadamiała się e-mailami i SMS-ami. Wyszło tak jak wyszło, było ich niewiele – komentował w telewizji TVN24 lewicowy prezydent Krakowa Jacek Majchrowski.

Kto więc zorganizował protest? Działacze PiS sugerują, że to ludzie związani z PO. Na swoim profilu na "Twitterze" europoseł PiS Adam Bielan napisał: Czy to prawda, że "spontaniczny" protest w KRK organizowali M. Sławiński, dyr. biura Róży Thun oraz T. Bobrowski radny PO? (pisownia oryginalna - przyp. M. M.)

Radni PO brali udział w proteście

Chwilę później polityk w odpowiedzi internaucie "Pablo78uk" dopisał: Informacja niestety się potwierdziła. Piszę to z bólem, bo bardzo lubię Róże Thun.

Do Adama Bielana nie udało nam się dodzwonić, aby zapytać, co miał na myśli. Jeden z samorządowców PiS potwierdza nam jednak, że wśród protestujących widział działaczy miejscowej Platformy m. in. Tomasza Bobrowskiego. - Do końca żałoby narodowej nie komentuję tego typu informacji - mówi krótko Tomasz Bobrowski, gdy pytamy go o to, czy jest współorganizatorem protestu i czy brał udział w manifestacji.

Piotr Gociek w "Rzeczpospolitej": "Rolę rozsądnego protestującego "centrum" zajęli - a jakże - dzielni chłopcy z krakowskiej PO, dziwnym trafem ci sami, którzy niedawno na Facebooku organizowali akcję która storpedowała nadanie Lechowi Kaczyńskiemu honorowego obywatelstwa Krakowa" – napisał o krakowskim ekscesie.

Uszanujcie przynajmniej Martę!

Bielan w internecie wprost zarzuca działaczom PO podżeganie przeciw pochowaniu pary prezydenckiej na Wawelu: - "Proszę o to, by powstrzymał Pan swoich ludzi w KrK. Jeśli nie widzi Pan człowieka w JK to przez wzgląd na Marte" (pisownia oryginalna - przyp. M.M.) - napisał do działacza Stowarzyszenia Młodych Demokratów, Dariusza Dolczewskiego.

W kolejnych wpisach sam Dolczewski i kilku innych internautów zarzucają Bielanowi emocje, które jak twierdzą "wynikają z tragedii".

Gowin: proszę o zaniechanie protestów

– Pan prezydent był głową państwa, zginął na służbie, wobec tego decyzja pochówku na Wawelu jest zrozumiała. Ja widzę w tym symboliczny hołd złożony wszystkim ofiarom katastrofy pod Smoleńskiem, a także tym, którzy zginęli 70 lat temu w Katyniu - mówił w Polskim Radiu poseł PO, Jarosław Gowin. - Rozumiem racje tych, którzy nie zgadzają się z tą decyzją, ale prosiłbym, aby zaniechać protestów. Nie zmienią one decyzji, natomiast zniszczyłyby klimat żałoby i narodowego pojednania - zaapelował poseł.

Fakt, że decyzja jest już podjęta i nie podlega zmianie nie gasi zapału protestujących. Na Facebooku napisali, że protest w środowy wieczór przeniosą pod dom Jarosława Kaczyńskiego. Szybko jednak wykasowali ten wpis, bo zmienili zdanie, co do miejsca protestu. "Ponad dwieście osób ma dzisiaj zamiar protestować na pl. Defilad przeciw decyzji pochowania pary prezydenckiej na Wawelu" – czytamy w serwisie Gazeta.pl.

To nie był pomysł rodziny

Nieporozumienia pojawiły się też w przypadku informacji odnośnie tego, kto chciał, by prezydenta pochowano na Wawelu. Powtarzano przy tej okazji, że to sprawa rodziny, głównie Jarosława Kaczyńskiego.

- To nie był pomysł rodziny, to była zgoda rodziny. I chciałbym, żeby to było jasno i wyraźnie zaakcentowane - zaznaczał były minister w kancelarii prezydenta Andrzej Duda. Z kolei europoseł PiS Paweł Kowal powiedział w Radiu ZET, że ostateczną decyzję podjął kardynał Dziwisz. Jak wyliczył polityk, wśród innych rozważanych miejsc pochówku prezydenckiej pary były: Świątynia Opatrzności Bożej, warszawskie Powązki i Archikatedra św. Jana.

Mariusz Majewski, Eliza Hartman

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »