Każdy uczestnik na końcu szkolenia, może pochwalić się dyplomem potwierdzającym "kwalifikacje w zakresie świadczenie seksualnej pomocy osobom niepełnosprawnym".

Podczas kursów, zdobyć można wiedzę nt. sposobów pomocy osobom niepełnosprawnym w ich seksualności.

Ta specyficznie rozumiana pomoc, budzi wiele kontrowersji. Po pierwsze, żadna to pomoc, ale w rzeczywistości usługa niezależnie od zakresu za którą pobierana będzie opłata w wysokości 150 euro. Po drugie, już od czasu konferencji w Monachium, duża część kadry zarządzającej placówkami dla osób niepełnosprawnych zgłaszała swój sprzeciw wobec rozbudzania seksualności ich podopiecznych.

Niektóre "usługodawczynie" argumentują, że "pomoc seksualna" nie musi oznaczać stosunku seksualnego. Może być jedynie okazaniem czułości np. za pomocą przytulania się podczas tańca z osobą z domu spokojnej starości. A wszystko to za jedyne 150 euro.

Część pracowników socjalnych widzi potrzebę zaspokojenia seksualnego, wśród swoich podopiecznych, a pomysłodawcy projektu są nim zachwyceni. Babel Ahlborn, kierownik centrum doradztwa zawodowego, jest dumna z kursów, a wtóruje jej Simone Hartmann, zastępczyni szefowej, Pro Familia, centrum planowania rodziny, która zachwyca się, że "dziś seksualność osób niepełnosprawnych, nie jest już tematem tabu".

Działania na rzecz znalezienia nowych rynków zbytu dla usług seksualnych, trwają w Niemczech od początku lat 90., kiedy to zwłaszcza terapeuci argumentowali za umożliwieniem osobom upośledzonym masaży seksualnych.

MCC/pch24.pl