"Jest ich legion. Celowo rozpoczynają kłótnie i tworzą napiętą atmosferę. Są oni finansowani przez firmę, która ma ukryty związek z Kremlem. Działają zarówno na naszych forach, jak również New York Times, CNN i The Huffington Post" – pisze Washington Post. I podaje przykład jak rozpoznać rosyjskiego trolla, czyli używa przekleństw, kiepsko posługuje się językiem angielskim, pisze bezsensowane komentarze i non stop promuje prorosyjskie treści o imperialnym charakterze.
Jak przypomina portal rp.pl, "o obecności w sieci rosyjskich trolli, finansowanych przez Kreml, poinformowali hakerzy „Anonymous International". Zdobyli dowody na to, że działania „sponsorowanych interautów" kontrolowała rosyjska Agencja Badań Internetowych, której biuro mieści się na przedmieściach Sank Petersburgu. Po złamaniu poczty elektronicznej współpracowników tej firmy, hakerzy wrzucili do sieci udokumentowane sprawozdania z działalności adresowanej do niejakiego pana Wołodina. Prawdopodobnie chodziło o zastępcę szefa administracji rosyjskiego prezydenta Wiaczesława Wołodzina".
Działalność rosyjskich „trolli" koncentruje się obecnie wokół sytuacji na Ukrainie. Celem ataków "troli" padają często publikacje na ten temat w zachodnich mediach. "Jest nas milion, wszyscy jesteśmy Rosjanami i nie będziemy całować d... zachodnim zwierzchnikom ukraińskiego cukierkowego prezydenta. Chcemy powrotu do wielkiego imperium. Co z tym mamy zrobić?" – właśnie taki komentarz został pozostawiony pod artykułem Washington Post dotyczącym sytuacji na Ukrainie, przypomina rp.pl.
Co ciekawe, czytając analizę tych dwóch gazet na temat "trolla prorosyjskiego" można odnieść wrażenie, że i w Polsce znajduje się kilkadziesiąt takich osób, mających jeden cel: zdyskredytować działania nowego ukraińskiego rządu w walce z proputinowskimi barbarzyńcami. Ta sama retoryka i ten sam mechanizm. Więc polskie służby powinny serio zabrać się do roboty i zamiast pukać do domów internautów, którzy np. skrytykują Prezydenta RP bądź Premiera RP, niech lepiej szukają prorosyjskich trolli. Bo to oni są największym zagrożeniem dla polskiech interesów.
mod/rp.pl
