Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego (UKPPM) został skrytykowany za wymowne milczenie w sprawie potencjalnej inwazji Rosji na Ukrainę.

Po 1991 r. na Ukrainie funkcjonuje kilka oficjalnych kościołów prawosławnych. Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego to część Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego.

W opozycji do kościoła zarządzanego wprost z Moskwy powołano następnie Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego oraz Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny.

W 2018 r. Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Kijowskiego i Ukraiński Autokefaliczny Kościół Prawosławny połączyłył się w Prawosławny Kościół Ukrainy (PKU). Odrębność swą nadal zachował kościół rosyjski.

Rzecznik PKU skrytykował postawę UKPPM.

"Ukraiński Kościół Prawosławny Patriarchatu Moskiewskiego (UKPPM) otwarcie zdaje się nie dostrzegać, że nad Ukrainą zawisła rzeczywista groźba wtargnięcia do niej wojsk rosyjskich. Jego hierarchowie nie znaleźli nawet ani czasu, ani okazji, aby się pomodlić za armię ukraińską" - napisał w mediach społecznościowych rzecznik PKU bp Eustracjusz.

Bp Eustracjusz zwrócił uwagę, że jedyne, co przyciągnęło ostatnio uwagę UKPPM to rocznica rozpoczęcia radzieckiej interwencji w Afganistanie.

"I to przedstawicieli Patriarchatu Moskiewskiego tak wzruszyło, że wojskowych i dowódców sowieckich, którzy często byli komsomolcami i komunistami, a więc oficjalnymi ateistami, nie wiadomo dlaczego zaczęli nazywać «miłującymi Chrystusa»" - napisał bp Eustracjusz.

"A na modlitwę za żołnierzy UKRAIŃSKICH, broniących obecnie naszego państwa przed agresorem rosyjskim, w PM nie znaleźli ani okazji, ani czasu, ani pięknych słów" - dodał.

Wskazał także, że bierna postawa UKPPM zachęca Putina do inwazji, ponieważ daje mu możliwość zaprezentowania się w roli wyzwoliciela wiernych partiarchatu moskiewskiego.

jkg/ekai